Maciej Tańculski
Tańculski, Maciej (świadek historii); Gil, Paweł (operator kamery); Szumska, Natalia (prowadzący/a rozmowę);
29/07/2026
Klasyfikacja praw autorskich
Transkrypcja
[00:00:27.08]
Cała moja kariera wojskowa, ponieważ jestem żołnierzem zawodowym, no już, już w tej chwili emerytowanym. Cała moja kariera była związana z Cytadelą. To nie znaczy, że wszystkie lata tu pracowałem, ale rozpocząłem tu pracę w 1974 roku, a zakończyłem w 2007. Z tym, że rozpocząłem w dowództwie, w Dowództwie Warszawskiego Okręgu Wojskowego, a zakończyłem w Dowództwie Wojsk Lądowych. Głównie przez te lata pracowałem w budynku nr 4, ale nie tylko. W budynku nr 4, gdzie mieściło się OPI. Skrót od Ośrodek Przetwarzania Informacji Zespołu Informatyki Warszawskiego Okręgu Wojskowego. Był budynek nr 4. Ten budynek historyczny. Ponieważ ten budynek, o którym już wtedy wiedziałem, że został zbudowany w roku 1837, jeszcze pod rządami Mikołaja I. Zawsze uważałem, że mam dużo szczęścia. Ponieważ praca na Cytadeli to było miejsce w zasadzie dla mnie wymarzone. Szerokie, zielone. W zasadzie prawie, prawie cały rok ciche. Gdy przyszedłem w 1974 roku, rozpocząłem jako młody człowiek w Ośrodku Przetwarzania Informacji Zespołu Informatyki Warszawskiego Okręgu Wojskowego. Informatyką w zasadzie byłem związany na Cytadeli z przerwami do 1995 roku, kiedy wyjechałem na roczną misję do Libanu, misję oenzetowską, a w tym czasie, tych 20 czy 21 lat jak pracowałem na Cytadeli.
[00:03:00.10]
Pracowałem od... na stanowiskach od programisty aż do szefa zespołu projektowo-programowego. Oczywiście zdawałem sobie sprawę na początku - choć muszę powiedzieć, że teraz już z perspektywy tych kilkudziesięciu lat, że nie do końca - z historyczności i ważności tego miejsca. Oczywiście zdawałem sobie sprawę, że była to Cytadela, ale to jest tak, jak wielu moich rozmówców, jak po zaznajomieniu się z Cytadelą wie, może szerzej, z miejscem, na którym wybudowano Cytadelę. Bo Cytadela to jakby ograniczamy, ograniczamy okres tej historii do wieku, od wieku XIX. W każdym razie zdawałem sobie sprawę, że w budynku, w którym zaczynaliśmy pracę, a budynek to był numer 4, który teraz jest w zasadzie częściowo odgrodzony. I w tym budynku pracowałem na wielu stanowiskach, w wielu miejscach zresztą. I tutaj jeszcze dodam, że na parterze w części północnej, jak i w części wschodniej był zespół informatyki, a w zasadzie dokładniej część, jego ośrodek przetwarzania informacji, budynek nr 4. Dopiero później zdałem sobie sprawę, że on jest na miejscu, w którym był cmentarz. I w tym miejscu na moment do historii sięgnę, ponieważ ten cmentarz powstał.
[00:05:03.05]
Początki tego cmentarza to jest wiek mniej więcej XVI, kiedy zdecydowano, że tutaj zainstalujemy szubienicę murowaną. I tutaj, żeby nie w samej Warszawie ani Starej, ani Nowej Warszawie, tylko tutaj na przedmieściach, żeby tutaj złoczyńców karać. Oczywiście szubienica to trochę mało. Trzeba było jeszcze tutaj cmentarz oraz kapliczkę drewnianą. Nie bez kozery dodaję również tą kapliczkę drewnianą, ponieważ tak naprawdę to ta kapliczka była w miejscu, gdzie w tej chwili stoi hala sportowa. Hala sportowa... Myśmy ją nazwali hala sportowa. Była to hala widowiskowo-sportowa, ponieważ odbywały się tu również odprawy służbowe - odprawy, konferencje, spotkania. Wydaje mi się, że chyba największą, największą taką konferencją to była konferencja przed wysłaniem wojsk do Iraku. Przyjechały delegacje z wielu państw i tutaj kilka razy się spotykali. Ponieważ ja w tym nie uczestniczyłem, tylko jako widz. Ulicą Gwardii to myśmy prawie codziennie, służąc na Cytadeli, przechodzili. Dlaczego? Kilka instytucji było ważnych. Z drugiej strony po stronie północnej. Tam za... Tutaj to były.... To były place ćwiczeń. Tam mniej więcej na tym poziomie żołnierze, którzy pełnili służbę wartowniczą na Cytadeli, ładowali, rozładowali broń.
[00:07:09.13]
To są ważne elementy. I tutaj były takie tarcze „ładuj, rozładuj”. To nie to, że się bierze broń, tylko skieruje się w odpowiedni..., w odpowiednie miejsce, ładuje się broń, rozładowuje, żeby w przypadku jakiegoś niezamierzonego incydentu, żeby ten pocisk poleciał w odpowiednie miejsce - w piasek czy gdzieś. Tutaj również ćwiczyli żołnierze. Tu, w tym miejscu kilka lat temu zniknęły... Kilka lat temu dopiero zniknęły dwa berliny, które stały tu równolegle do ulicy Gwardii. A berliny? Ach, to były takie... pawilony w zasadzie przenośne, typu berlin, w których były ważne instytucje. No, oczywiście najważniejszą było to, że był tutaj fragment zespołu informatyki, w którym ja pracowałem. Ale obok był Wydział Finansów, gdzie on też kilkakrotnie zmieniał swoje pomieszczenia. Tutaj też się mieścił, mieścił w tym budynku, w tym berlinie, pierwszym też się mieściło... Nie, tu czy tam? Chyba tam, w tamtym budynku - też klub. Klub się mieścił również przez wiele lat. W pałacyku pijarów. I najlepiej kojarzę... I najbardziej pamiętam właśnie ten klub w pałacyku pijarów, ponieważ pałacyk... W pałacyku pijarów za moich czasów, że tak powiem, tam się na parterze zawsze mieściło kasyno Warszawskiego Okręgu Wojskowego.
[00:09:03.01]
A potem, jak nastało Dowództwo Wojsk Lądowych, tam się tam mieściło kasyno Dowództwa Wojsk Lądowych. Oczywiście teren cały czas, od momentu jak ja tutaj rozpocząłem służbę, był zamknięty. Także wejście na teren było tylko za przepustkami. Oczywiście użytkownik, jak miał coś, dostawał przepustkę, był odbierany z biura przepustek przez osobę lub też osoba, do której ktoś przychodził, wysyłała kogoś po odbiór z biura przepustek. A biuro przepustek, wiadomo, było tutaj w bramie. W bramie. W bramie... Konstantynowskiej. Bo ta brama nazwała się Konstantynowska. Dzisiaj jest nazywana albo Bielańską, bo teraz napisane Bielańska. Nie podoba mi się ta nazwa. Bo bardziej powinna się nazywać Powązkowską, kiedyś się Powązkowską nazywała. Za bramą był mniej więcej, trudno powiedzieć, czy 50, czy 60, czy może 70 metrów śródszaniec. One były dwie. Brama i śródszaniec były połączone mostem zwodzonym. I on się składał. A na dole była oczywiście fosa. Za czasów jak ja przyszedłem do pracy tutaj, to była oczywiście droga, ale tylko droga, bez parkingu. Dopiero później wybudowano parking.
[00:10:52.16]
Pamiętam, że było to za czasów generała Kuriaty, który był dowódcą Warszawskiego Okręgu Wojskowego. Może to nieładnie, ale nazywaliśmy ten parking parkingiem Kuriaty, ponieważ on był zbudowany za jego czasów. Dopiero wtedy zrobiło się troszkę więcej miejsc do parkowania. Wcześniej przyjeżdżaliśmy i wjeżdżaliśmy na teren zamkniętej Cytadeli. Przepustka była na osobę i przepustka była na samochód. I wielokrotnie jak przyjeżdżałem samochodem na Cytadelę, to stawałem tutaj. O ile po zbudowaniu Cytadeli główną bramą była brama od strony Wisły, to za czasów, gdy ja tu pracowałem, czyli lata 70., 80. i jeszcze wkraczając trochę w lata 90. XX wieku głównymi bramami była Brama Powązkowska oraz Brama Nowomiejska. Obie były w zasadzie równorzędne. Obie były otwierane, chociaż czasami, czasami zamykano wcześniej Bramę Nowomiejską. Tak mi się wydaje. Ale obie były w normalnych godzinach pracy. Obie były otwierane i obiema można było wjechać samochodami do momentu, kiedy można było wjechać. Bo potem jak już wydano zakaz wjeżdżać, to już zamknięto. Jak wielokrotnie rozmawiałem z różnymi osobami, pytałem się o Cytadelę, to mówiły mi, a ja znam...
[00:12:51.19]
no, przecież byłem tam, w Muzeum X Pawilonu. A mówię: nie pytam się, czy znasz Muzeum X Pawilonu, tylko czy znasz Cytadelę, bo to niezupełnie jest to samo. Bo to jest historia kilku..., kilkuwieczna. To są jeszcze elementy historyczne, takie czy inne, więc warto się zapoznać z historią, warto zobaczyć, co tam jest, co się planuje. Jeszcze jest jedna rzecz, o której nie powiedzieliśmy. Co roku były organizowane dostępne imprezy, a mianowicie najpierw 12 sierpnia... 12 października obchodziliśmy Dzień Wojska. W związku z tym, Dzień Wojska był organizowany co roku na Cytadeli i tu były wystawione wielkie namioty i tu zapraszało się gości. I wtedy Cytadela była dostępna praktycznie dla wszystkich. Bo wtedy otwarta była. Wtedy można było zaprosić gości i wtedy przychodziliśmy. Zdjęcia też jakieś mam z tego, ale wtedy można było zaprosić gości. Także to było święto Wojska Polskiego. Potem święto Wojska Polskiego przeniesiono na 15 sierpnia i wtedy również takie się odbywały. Dla mnie ważnym wydarzeniem, ważną datą, będzie 11 września 2001 roku, ponieważ wtedy... pamiętam to dokładnie, przyszedłem do kasyna, jak zwykle zresztą, na obiad.
[00:14:38.11]
Która to godzina była, to trudno powiedzieć, ale gdzieś koło godziny drugiej, trzeciej, bo wtedy przychodziłem. Zauważyłem ogromne poruszenie. Nigdy takiego nie widziałem. Na sali, w sali kasyna był ustawiony telewizor. Wszyscy byli jakby tak zgromadzeni wokół tego telewizora i dopiero co założonej stacji. Bo ile tam... Może pół roku wcześniej, może niecałe pół roku powstała TVN24, bo to ona na bieżąco transmitowała te wydarzenia. I zobaczyłem samoloty uderzające w dwie wieże, samoloty, samoloty uderzające w Pentagon. Dla mnie było to może tym bardziej takie odczuwalne prywatnie, dlatego że ja zarówno w tej wieży, w jednej z tych wież, byłem podczas pobytu w Stanach Zjednoczonych, jak ja, jak również byłem w Pentagonie. Nawet się zastanawiałem, z której strony to tam uderzono. Nie będę tego tematu rozwijał. W każdym razie dla mnie, chociażby z tego powodu, ważny jest również ten budynek kasyna. Jeszcze może dodam, że byłem tego świadkiem w naszym kasynie i w bufecie, w zasadzie całej tej zmiany polityki alkoholowej, bo na początku, pamiętam, można było przyjść do bufetu i nawet do śniadania.
[00:16:19.01]
Jak ktoś chciał, to sobie można było piwo wypić. Potem taką granicą się zrobiła godzina 13:00, a potem już, już po godzinie 13:00 nie można było. W każdym razie można było tu również napić się piwa. Nie przypominam sobie, żeby w bufecie była wódka, ale piwo można było kupić. Bardzo dobrze wspominam również lata pracy dla wojsk lądowych pomiędzy 2000 a 2003. Bo wtedy byłem szefem Oddziału Współpracy Międzynarodowej. Ta współpraca ze wszystkimi attaché akredytowanymi w Warszawie bardzo mi się podobała i bardzo, uważam, była skuteczna. I wtedy dzięki, zresztą dzięki temu wystąpiłem w 2002 roku i moją prośbę spełniono, a mianowicie wysłano mnie w 2003 roku na trzyletni, trzyletni kontrakt. Do NATO. Do do dowództwa NATO w Mons w Belgii i tam.... I tam natrafiłem na kolejny etap, na kolejny etap zmian restrukturyzacyjnych. Bo o ile tutaj zrestrukturyzował się okręg, w zasadzie okręgi i zmienił się w Dowództwo Wojsk Lądowych tutaj. Tam też zmienili. I mimo, że pracowałem na podobnym stanowisku, to pracowałem w dwóch różnych instytucjach przez pierwsze półtora roku w instytucji
[00:18:38.15]
Dowództwo Strategiczne. Mieliśmy, i są, dwa dowództwa strategiczne, z tym, że tam były dwa równorzędne, a teraz jest jedno operacyjne, a jedno jest transformacyjne. Czyli na pół roku pracowałem w tym operacyjnym, nazwijmy to, a drugie pół roku - w transformacyjnym. Ale zajmowałem podobne stanowisko, ponieważ tak wyglądała ta restrukturyzacja. Przez cały czas pracy tutaj na Cytadeli przez te, w zasadzie jakby policzył i pracę dla Warszawskiego Okręgu Wojskowego, i później dla Dowództwa Wojsk Lądowych, to około 30 lat, to zależało mi na tym, żeby ta Cytadela była udostępniona. Bo ja chyba jeden z niewielu ludzi, którzy tutaj zdawali sobie sprawę, że takim jednym z najważniejszych budynków historycznych, który jest niedostępny, w zasadzie dostępny jest tylko dla, dla nas tutaj to był ten pałacyk pijarów, bo przecież ten pałacyk to on był budowany jeszcze w XVIII wieku. Przebudowany został około 1813 roku i tak wygląda, jak wyglądał wtedy. Bardzo byłem zadowolony, jak powiedziano, że będzie tu zbudowane Muzeum Wojska Polskiego. My sobie nie zdajemy sprawy, ale Muzeum Wojska Polskiego zostało w zasadzie dołączone do do Muzeum Narodowego mniej więcej w 1934 roku i podpisano porozumienie, że na 50 lat - z tym, że podpisano porozumienie pomiędzy jednym dyrektorem a drugim - w jednej osobie. Bo dyrektorem Muzeum Narodowego wtedy i Muzeum Wojska Polskiego
[00:21:08.24]
był ten sam człowiek, pułkownik Gębarzewski. Czyli do 1984 roku, do 1984 roku, jak dodamy te 50 lat miało tam istnieć. I od tego roku już powinno znaleźć swoje pomieszczenia. W związku z tym pamiętam jeszcze w 1996, jak podpisano porozumienie - i kamień węgielny, który został wkopany, który jest tutaj, na tym terenie, na wprost drogi prowadzącej od bramy - o budowie narodowego Muzeum Wojska Polskiego. I uważałem, że tutaj powinno być to poświęcone w dużej mierze wojsku, dlatego, że jest to jeden z niewielu, jeśli nie jedyny obiekt w Polsce, w którym wojska stacjonowały przez 300 lat, od mniej więcej 1725. Przez kolejne 300 lat uważałem, że wojska jakieś powinny tu być i głównie obiekt powinien być związany. To nie znaczy, że tylko, ale powinien być związany w dalszym ciągu również z wojskiem. Muszę powiedzieć, że nawet troszkę się obraził na mnie dyrektor wtedy Muzeum Wojska Polskiego, jeszcze w budowie, bo wyraziłem swoje negatywne zdanie w jego obecności, na temat usunięcia części murów. Widać to dobrze jak się idzie do Bramy Nowomiejskiej.
[00:22:58.06]
Tam zrobiono takie przecięcie w murze Cytadeli. Bo uważałem to za profanację oryginalnego muru Cytadeli. Wiele rzeczy zostało tutaj troszkę bardziej może jeszcze naruszonych przy budowie, bo nie wszystko da się zrobić. No ale może tak trzeba.
Dane o obiekcie
-
Nazwa / Tytuł
Maciej Tańculski -
Twórca / Wytwórnia
Tańculski, Maciej (świadek historii); Gil, Paweł (operator kamery); Szumska, Natalia (prowadzący/a rozmowę) -
Rodzaj
-
Kategoria
-
Data wykonania
29/07/2026 -
Czas trwania
0h 23min 22sek -
Miejsce
-
Numer inwentarzowy
MHP-07-3333 -
Klasyfikacja praw autorskich
-
Permalink
Słowa kluczowe
Opis
Relacja została zarejestrowana w ramach projektu „Cytadela Lokalnie”. Emerytowany żołnierz zawodowy opowiada o swojej wieloletniej służbie na Cytadeli Warszawskiej, związanej z Warszawskim Okręgiem Wojskowym i Dowództwem Wojsk Lądowych. Wspomina pracę w wojskowej informatyce, codzienne funkcjonowanie zamkniętego kompleksu wojskowego oraz przemiany zachodzące na Cytadeli od lat 70. XX wieku do początku XXI wieku. Relacja zawiera również refleksje na temat historii Cytadeli, jej znaczenia dla wojska oraz procesu udostępniania tego miejsca mieszkańcom i instytucjom muzealnym.