Magdalena Olejniczak - Mediateka - Muzeum Historii Polski w Warszawie SKIP_TO
Wizyta w muzeum Przejdź do sklepu
Historia mówiona
Audiovideo

Magdalena Olejniczak

Olejniczak, Magdalena (świadek historii); Rottermund-Taraszkiewicz, Elżbieta (prowadzący/a rozmowę); Gil, Paweł (operator kamery);

18/11/2025

Transkrypcja

Magdalena Olejniczak

Ja pochodzę z małego miasteczka w Wielkopolsce. Na studia wybrałam się do Poznania, które było najbliższym dużym miastem. Studiowałam filologię języka chińskiego i mieszkałam w Poznaniu w czasie, gdy Polska z Ukrainą organizowali Euro 2012. Wtedy mieszkałam w mieszkaniu studenckim razem z koleżankami i zaprosiliśmy do tego mieszkania kibiców z Irlandii, którzy przyjechali do nas i mieszkali przez kilka nocy właśnie w czasie Euro 2012. Pamiętam, że było to dla mnie ogromne wydarzenie. Ja pochodzę z małego miasteczka, więc nie miałam do czynienia z obcokrajowcami, a szczególnie z Irlandczykami. Myślałam, że znam język angielski, ale jednak ta taka bezpośrednia konfrontacja w ich irlandzkim dialekcie była dla mnie trudna na początku. Ale studenci, młodzi ludzie mają to do siebie, że potrafią się porozumieć bez barier gestami, więc jakoś ta komunikacja następowała. Pamiętam, co mnie zaskoczyło, to było to, jak oni pozytywnie odebrali Polskę. To było dla mnie coś niesamowitego. Do tego momentu myślałam, że Polska to jest zaścianek. To jest ten Wschód i Zachód, do którego należy też Irlandia. I oni są lepsi, oni są fajniejsi, wszystko mają, są bogatsi. A tutaj przyjeżdżają chłopcy do nas i mówią, że Polska jest fantastyczna, że ludzie są uśmiechnięci, że dziewczyny są fajne, że mamy smaczne jedzenie. Pamiętam, że zabieraliśmy ich na takie typowe poznańskie przysmaki. A Poznań słynie z tego, że jemy dużo ziemniaków. Nazywamy je pyry. Był taki Pyra Bar wtedy. Wydaje mi się, że nadal do tej pory istnieje. I tam na przykład ich zabieraliśmy na różne potrawy z ziemniaków. I oni byli zachwyceni. I wtedy też gdzieś tam, Nie pamiętam, czy to powiedzenie, że Polak i Irlandczyk to są takie kraje, które mają dużo wspólnego, już istniało, czy dopiero gdzieś tam w tamtym momencie zaistniało, w każdym razie pamiętam, że tak to odebrałam, że te nasze kraje są sobie bliskie. Ale przede wszystkim pamiętam moje niesamowite zaskoczenie, że komuś z zagranicy może się u nas podobać. I to było takie fajne dla mnie. Wtedy poczułam dumę z bycia Polką. Pamiętam, że wtedy na ulicach Poznania panowała taka świąteczna wręcz, bardzo radosna atmosfera. W centrum miasta wtedy był tam Empik i taki duży plac postawiony został wielki telebim i tam były transmitowane wszystkie mecze. My oczywiście chodziliśmy na te mecze, kiedy grała Polska. Przebieraliśmy się, ubieraliśmy kolory czerwono-białe, malowaliśmy sobie twarze we flagi. Pamiętam, chyba można było też pić piwo. Wtedy w tej strefie kibica wszyscy się cieszyli. To były ogromne emocje. Ja nie jestem osobą, która ogląda jakikolwiek sport. Nigdy nie oglądałam meczu piłkarskiego do tamtej pory przez całe moje życie. A wtedy na każdy mecz czekało się jak na "Kevina samego w domu", w święta. I pamiętam, że byłam zaskoczona, wcześniej mecze może mi się kojarzyły z meczami takimi z kibolami, z meczami jakby miejskimi, miast polskich z innego zupełnie typu wydarzeniem, groźnym powiedziałabym. To byli kibole, to były race i to był brak bezpieczeństwa. A podczas Euro 2012 była ta atmosfera radości i nie było się czego bać po prostu, nie było żadnych kiboli, wszyscy się cieszyli, śpiewali, wspierali siebie. Nawet nie pamiętam, czy Polska grała jakikolwiek mecz z Irlandią, ale wiem, że ci chłopcy też wspierali Polskę w tych rozgrywkach.

Kiedy Euro się już zakończyło, pozostał taki smutek troszeczkę, że to już, że ta radosna atmosfera odchodzi w niepamięć. Ale pozostał też taki niedosyt. Oczywiście w mediach, że nic nie zostało wybudowane, żadne drogi nie powstały. Poznań, który miał być połączony drogą szybkiego ruchu z Wrocławiem, to tam został wybudowany parę kilometrów i na zakończenie tej budowy trzeba było jeszcze chyba z dziesięć lat poczekać. Więc pamiętam też taki niedosyt w mediach, wytykanie tych niedociągnięć, co było nie tak. Ale dla mnie w tamtym wieku to była po prostu czysta radość i takie pozytywne wspomnienia. Radość z tego, co zostało zrobione po prostu, a nie to z tego, czego się nie udało zrobić.

Dane o obiekcie

Opis

Relacja Magdaleny Olejniczak dotyczy osobistych doświadczeń związanych z organizacją Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej UEFA Euro 2012 w Poznaniu, widzianych z perspektywy studentki. Relacjonująca wspomina przyjęcie w mieszkaniu studenckim kibiców z Irlandii, pierwsze bezpośrednie kontakty z obcokrajowcami oraz przełamywanie barier językowych i kulturowych. Opisuje atmosferę otwartości, radości i wspólnego świętowania w przestrzeni miejskiej, funkcjonowanie stref kibica oraz pozytywne zaskoczenie entuzjastycznym odbiorem Polski przez zagranicznych gości. W relacji pojawiają się także refleksje dotyczące poczucia dumy narodowej, zmiany postrzegania własnego kraju oraz kontrastu między radosnym doświadczeniem Euro 2012 a krytycznymi ocenami wydarzenia pojawiającymi się w mediach po jego zakończeniu.