Michalina Wojdowska
Wojdowska, Michalina (świadek historii); Rottermund-Taraszkiewicz, Elżbieta (prowadzący/a rozmowę); Gil, Paweł (operator kamery);
16/11/2025
Klasyfikacja praw autorskich
Transkrypcja
Michalina Wojdowska
Z Euro 2012 pamiętam jako dziesięciolatka, że dużo jeździłam z moim tatą wokół wszystkiego w mieście związanego z Euro 2012. Najwięcej czasu spędziłam na strefie kibica. Znajdowała się ona na Placu Wolności w Poznaniu i rozciągała się aż na Aleje Marcinkowskiego. Na pewno bardzo mocno wpadła mi w pamięć chwila, gdy dział się mecz otwarcia. To było na początku czerwca 2012 roku. Wówczas trwał mecz Polska-Grecja na Stadionie Narodowym. Pamiętam ten moment, kiedy Robert Lewandowski strzelił pierwszą bramkę na tym turnieju dla Polski. Pamiętam, że w czasie tej bramki byłam w fontannie. Na Placu Wolności jest taka duża fontanna w kształcie piłki i moczyłam tam nogi. Wiadomo czerwiec ciepło i pamiętam ten moment, że padła bramka i wszyscy zaczęli się cieszyć i euforia opanowała to miasto. To było piękne.
Dwa dni później, pamiętam chyba dwa albo trzy dni później, 17 nie, 10 czerwca [20]12 roku był pierwszy mecz w Poznaniu. Grali Chorwaci oraz Irlandczycy. No i bardzo dobrze pamiętam moment, w którym tata zabrał mnie na Stary Rynek w Poznaniu. Na Starym Rynku mamy po cztery fontanny, każda w każdym narożniku. Na jednej z fontann siedzieli Chorwaci. No i tam się działa sielanka, zabawa typowa w ich bałkańskim klimacie. Dużo picia w przestrzeni publicznej. Dużo zabawy, dużo śpiewów kibicowskich. Generalnie niesamowita atmosfera. Z drugiej jednak strony na jednej z innych, na fontannie obok znajdowali się Irlandczycy. No i oni również w swym jakże wyspiarskim stylu śpiewali, bawili się i również pili w przestrzeni publicznej. Natomiast pośrodku tego, pośrodku tych dwóch tłumów, które obok siebie znajdowały się na tym rynku, byłam ja. Nie pamiętam wyniku, ale wiem, że feta w mieście była niesamowita i wszyscy praktycznie byli na tip top przygotowani do tego Euro. Pamiętam również, że było bardzo dużo gadżetów związanych z Euro. I niektóre też przygotowałam. Jednym z takich gadżetów jest farbka biało-czerwona żeby można było pomalować sobie policzek. Nie będę tego robić, bo najpewniej jest już bardzo dawno przeterminowana, natomiast oryginalna nie ruszana, nie śmigana. Nawet pamiętam jak Chorwaci robili sobie tak, obracali i znowu i tak kratę sobie robili z biało-czerwonych farbek. Więc nie tylko Polakom się to przydało. Natomiast no, oprócz tego z tamtej epoki mam jeszcze, udało mi się znaleźć takie farbki, które tutaj widzę, że są do listopada 2013, więc faktycznie z epoki. Na pewno jako rodzina, jako moi znajomi i tak dalej czuliśmy, że dzieje się coś faktycznie historycznego też z tego względu, że cały czas mówiono tylko o piłce nożnej. Nie było w mediach nic o polityce, nie było nic o komisjach smoleńskich czy o innych politycznych wyzywaniach siebie od jednych albo drugich. Tylko faktycznie my się zjednoczyliśmy i to był taki bardzo wyjątkowy moment w historii naszego kraju, bo wówczas wszyscy byliśmy razem i wszyscy do końca kibicowaliśmy naszym Biało-Czerwonym. Wprawdzie przegraliśmy w fazie grupowej, ale pamiętamy, że to było ważne wydarzenie i szczerze chciałabym, żeby Euro albo Mistrzostwa Świata jeszcze raz odbyły się w Polsce.
Dane o obiekcie
-
Nazwa / Tytuł
Michalina Wojdowska -
Twórca / Wytwórnia
Wojdowska, Michalina (świadek historii); Rottermund-Taraszkiewicz, Elżbieta (prowadzący/a rozmowę); Gil, Paweł (operator kamery) -
Rodzaj
-
Kategoria
-
Zakres chronologiczny
-
Data wykonania
16/11/2025 -
Czas trwania
0h 4min 56sek -
Miejsce
-
Numer inwentarzowy
MHP-07-3236 -
Klasyfikacja praw autorskich
-
Permalink
Opis
Relacja Michaliny Wojdowskiej dotyczy wspomnień związanych z Mistrzostwami Europy w Piłce Nożnej UEFA Euro 2012, widzianych z perspektywy dziesięcioletniej mieszkanki Poznania. Relacjonująca opowiada o czasie spędzanym w strefie kibica na Placu Wolności, atmosferze meczu otwarcia Polska–Grecja oraz emocjach towarzyszących pierwszej bramce zdobytej przez reprezentację Polski. Wspomina także obecność zagranicznych kibiców w przestrzeni miasta, w tym spotkania z kibicami chorwackimi i irlandzkimi na Starym Rynku, oraz panującą wówczas atmosferę wspólnej zabawy. Relacja zawiera refleksje nad poczuciem wspólnoty, wyjątkowością wydarzenia oraz zjednoczeniem społecznym towarzyszącym turniejowi.