Ewa Trzcionka
Trzcionka, Ewa (świadek historii); Rottermund-Taraszkiewicz, Elżbieta (prowadzący/a rozmowę); Gil, Paweł (operator kamery);
18/09/2025
Copyright classification
Transcription
Ewa Trzcionka
Ten czas, kiedy weszliśmy do Unii Europejskiej, był czymś, co tak naprawdę dla dziewczyny startującej w dorosłe życie, a mieszkającej gdzieś na obrzeżach, był wręcz jakimś tam otworzeniem możliwości. Znaczy na pewno to był moment, który dotknął wielu. Natomiast dla mnie osobiście to było wręcz wyznaczenie ścieżki zawodowej, ścieżki rozwoju. W sumie dzięki temu, że w niewielkim Cieszynie, na granicy południowej naszego kraju pozyskano pieniądze na to, żeby z zamku, ze starego, zrujnowanego częściowo zamku zrobić Śląski Zamek Sztuki i Przedsiębiorczości, czyli miejsca, które miało się zająć designem. To było coś, co było jakimś absolutnym powiewem nowoczesności, powiewem wymiany myśli. I gdyby nie to, że wtedy właśnie mieszkałam w Cieszynie i dzięki tym przedakcesyjnym funduszom w Cieszynie powstał Śląski Zamek Sztuki i Przedsiębiorczości, to moje życie nie wiem, jak by się potoczyło. To właściwie, że w takim niewielkim miasteczku, które miało jakieś ograniczone powiedzmy perspektywy rozwoju dla osoby, która startuje właściwie w dorosłe życie, bo miałam wtedy 24 lata, to była niesamowita możliwość, jakby ten świat do nas przyjeżdżał. I przez to, że program śląskiego zamku był skupiony na designie, czyli takiej bardzo odradzającej się wtedy dziedzinie, to ówczesna dyrektorka Ewa Gołębiowska ściągała jakby w to miejsce ludzi z całej Europy. I to była ta kwintesencja, że naprawdę myśliciele, teoretycy, praktycy designu z całej Europy zjeżdżali do tego niewielkiego miasteczka, gdzie tak naprawdę trochę w oddaleniu od takich ośrodków jak Warszawa, Wiedeń, Praga można było się skupić na takiej porządnej robocie intelektualnej, teoretycznej i praktycznej. No i przez to, że Cieszyn nie był zbyt wielkim miastem i nie było tu wiele chyba możliwości pozyskania szalonych trochę pracowników, no bo nikt nie wiedział wtedy czym jest design za bardzo, ja też nie do końca. Natomiast mnie bardzo pociągały zawsze jakieś nowości, jakieś rzeczy, które są nowe do zgłębiania. No i tak się wydarzyło, że zaskarbiłam sobie przychylność i zostałam PR-owcem w zamku. I móc być w tym momencie naprawdę w takim, w takiej chwili odradzania się polskiego wzornictwa przemysłowego w naszym kraju, no to było coś, coś absolutnie genialnego. I może wtedy nas trochę tak z niedowierzaniem pytali, czy na pewno jakby na peryferiach to ma sens, czy takie jakieś małe, niewielkie miasteczko pociągnie, że tak powiem, ten temat. Natomiast no tak prawdę powiedziawszy, to Cieszyn jest bardziej centrum Europy niż Warszawa. Więc dla nas to była bardziej przyjemność, że mamy równie blisko do Pragi i Wiednia co do Warszawy, więc taka była też jakby bardziej czuliśmy się w centrum Europy i mieliśmy szybszy dostęp do tych krajów europejskich niż może z centrum, z Warszawy. Natomiast tak, ja myślę, że wejście Polski do Unii Europejskiej i to, że powstało mnóstwo ciekawych, wartościowych inicjatyw, no a ta Cieszyńska na pewno, to jest coś, co ukształtowało moje życie.
Z jednej strony to była ta kwestia wejścia do Unii Europejskiej i możliwości przemieszczania się łatwego i budowania kontaktów, to była jakby taka zawodowo ważna dla mnie. Natomiast tak bardzo lokalnie, no to tak naprawdę chyba ważniejsze było wejście Polski do strefy Schengen. Czyli dla osoby, która na co dzień mieszka w Cieszynie, dla każdego cieszyniaka, Czeski Cieszyn, czyli ta druga część naszego miasta, która utknęła gdzieś po czeskiej stronie przez długie lata, no to naprawdę to była dla nas jakby ucięta druga nerka, jakbyśmy nerki nie mieli przez jakąś chwilę. A nagle okazało się, że tak, że za chwilę będziemy mogli sobie spokojnie tymi dwoma płucami oddychać, czy mieć dwie nerki z powrotem, bo po prostu strefa Schengen zniosła granicę, kontrole graniczne. I to, że widząc po drugiej stronie Olzy już drugą stronę, a nie mogliśmy tam przechodzić w sposób wolny, łagodny, spokojny, tylko trzeba było mieć paszport, były jakieś jeszcze resztki kontroli granicznych, a tutaj nagle w zimie okazało się, że będziemy mogli już w ogóle sobie swobodnie przechodzić. No i zamek był gościł taką dosyć wysokiej rangi imprezę związaną właśnie z tym wejściem. No i dość symboliczną, ponieważ jedno z oficjalnych właśnie wydarzeń było w Cieszynie, na moście, na Moście Przyjaźni, gdzie był piłowany szlaban. Symbolicznie. Oczywiście były kamery, byli reporterzy, były telewizje. Przyjechał do nas też były premier Jerzy Buzek. No i burmistrzowie dwóch miast Czeskiego Cieszyna i Cieszyna właśnie taką piłą w tę i we w tę piłowali szlaban. I z tego co wiem, to nie był to oryginalny szlaban, tylko to był jakiś kawałek drewna, jakiś sosenki pomalowanej na czerwono-biało i tylko żeby było dosyć prosto to przeciąć, żeby nie było jakiejś wpadki na wizji i żeby dosyć gładko wejść w tą strefę Schengen. A ci wszyscy dziennikarze siedzieli właśnie u nas na zamku, bo było zimno i mieli od nas herbatę, czekoladę, kawę, no i też właśnie nagle Cieszyn był takim centrum Europy.
Data of the object
-
Name / Title
Ewa Trzcionka -
Creator / Producer
Trzcionka, Ewa (świadek historii); Rottermund-Taraszkiewicz, Elżbieta (prowadzący/a rozmowę); Gil, Paweł (operator kamery) -
Type
-
Category
-
Chronological range
-
Chronological range
-
Execution date
18/09/2025 -
Duration
0h 7min 7sek -
Place
-
Inventory number
MHP-07-3219 -
Copyright classification
-
Permalink
Description
Relacja Ewy Trzcionki dotyczy osobistych i zawodowych doświadczeń związanych z wejściem Polski do Unii Europejskiej oraz do strefy Schengen. Autorka opowiada, jak fundusze przedakcesyjne umożliwiły powstanie Śląskiego Zamku Sztuki i Przedsiębiorczości w Cieszynie, co miało kluczowe znaczenie dla jej drogi zawodowej i rozwoju zainteresowań związanych z designem. Wspomina pracę przy inicjatywach kulturalnych i projektowych realizowanych w niewielkim mieście oraz kontakt z twórcami z całej Europy. Ważnym wątkiem jest także lokalne znaczenie zniesienia granicy polsko-czeskiej po wejściu do strefy Schengen, symbolicznie przedstawione poprzez wydarzenia na Moście Przyjaźni w Cieszynie.