Anita Jasińska - Mediatheque - Polish History Museum in Warsaw SKIP_TO
Visit Przejdź do sklepu
Historia mówiona
Audiovideo

Anita Jasińska

Jasińska, Anita (świadek historii); Rottermund-Taraszkiewicz, Elżbieta (prowadzący/a rozmowę); Gil, Paweł (operator kamery);

17/09/2025

Transcription

Anita Jasińska

Pamiętam, że katastrofa smoleńska zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Pamiętam ten dzień jak dzisiaj. Pewnie jak większość Polaków. To była sobota. Pamiętam, że mojej mamy nie było w domu, bo studiowała zaocznie, więc pojechała na zjazd. Mój tata odsypiał nockę, ale u mnie w domu była taka tradycja, że zawsze oglądaliśmy Dzień Dobry TVN, więc nawet jeżeli nikogo w domu nie było, to i tak Dzień Dobry TVN albo TVN24 leciał gdzieś w tle. I w tym dniu to akurat był TVN24 i pamiętam 9:01, 9:02 być może, kiedy Jarosław Kuźniar mówi o tym, że był problem z lądowaniem prezydenckiego samolotu. I rozmawiałam wtedy z moim kolegą jeszcze na Gadu-Gadu i zażartowaliśmy, bardzo źle ten żart się zestarzał, że "tak się przekazuje najgorsze wiadomości w telewizji". No i kilka minut później faktycznie padła ta informacja, że nikt nie przeżył katastrofy. Przynajmniej tak to pamiętam. Pamiętam, że obudziłam tatę. Tata zerwał się jak oparzony. Myślał najpierw, że to jest jakiś żart, a potem okazało się, że nie. Mama przyjechała wcześniej, bo także przerwano zjazd. I pamiętam, że ta katastrofa była dla mnie o tyle ważna, że od tej pory nie znoszę samolotów. Kiedy wsiadam do samolotu, to przypominam sobie dwie sytuacje, nie z samego wydarzenia, ale z filmu Ewy Ewart "W milczeniu", kiedy rodziny smoleńskie opowiadały o tym, co się wydarzyło. I pamiętam, jak jedna z żon smoleńskich, choć strasznie nie lubię tego określenia, powiedziała, że "50 złotych albo 100 złotych się zachowało i dostała to jako zwrotkę. A życie męża się nie uchowało". I za każdym razem, kiedy wsiadam do samolotu, to pamiętam te słowa. I jeszcze jedna rzecz. Pamiętam, że jedna znowu z żon smoleńskich powiedziała, że zawsze robiła mężowi na plecach znak krzyża, a tego dnia tego nie zrobiła. I bardzo pilnuję, żeby zawsze powiedzieć, jak mój narzeczony wychodzi z domu, że go kocham i na niego czekam. Bo sobie myślę, że to jest ważne.

Pamiętam, że ta katastrofa też była dla mnie, co znowu bardzo mnie przeraża, fascynująca. Bo kiedy te ciała były sprowadzane do Polski, to nie chodziłam do szkoły, żeby to oglądać. Nie wiem dlaczego. Myślę sobie, że to jakaś fascynacja katastrofą i trochę się tego wstydzę, a trochę sobie myślę, że to normalne. I pamiętam jeszcze dwa takie symbole, które bardzo mnie wzruszają, czyli pogrzeb pary prezydenckiej, szczególnie pierwszej damy, kiedy karawan przejeżdżał i rzucano kwiaty na szyby i w ogóle na całe auto, na cały samochód. To wydawało mi się bardzo pięknym gestem, szczególnie, że uważam, że była bardzo źle traktowane jako pierwsza dama. Więc ten gest, taki podwójnie symboliczny dla mnie, bo trochę miałam wrażenie, że to przeprosiny, zrobił na mnie wrażenie. I jeszcze jeden taki chyba, który pamiętamy wszyscy, czyli jak samolot odlatywał z Warszawy bodaj i tak charakterystycznie machał skrzydłami na znak pożegnania. To są takie symbole, które pamiętam do dzisiaj i jakoś tak we mnie siedzą razem ze strachem przed lataniem.

Data of the object

Description

Relacja Anity Jasińskiej dotyczy osobistych wspomnień związanych z katastrofą smoleńską z 10 kwietnia 2010 roku. Nagranie obejmuje opis momentu uzyskania informacji o katastrofie za pośrednictwem mediów, reakcje domowników oraz emocjonalny odbiór wydarzeń w kolejnych dniach. Pojawiają się także refleksje dotyczące społecznego przeżywania żałoby, symbolicznych obrazów towarzyszących uroczystościom pogrzebowym oraz trwałego wpływu katastrofy na życie osobiste, w tym lęk przed lataniem i zmiany w codziennych postawach.