Siwy Sokół – ks. Lech Ziemski
Ruch, Michalina (pomysł i scenariusz); Cegiełka, Daria (pomysł i scenariusz);
Klasyfikacja praw autorskich
Transkrypcja
- Jak wychodził w teren, to zawsze był ubrany w mundurze harcerskim, w kurtce, ale zawsze był nie w długich spodniach, tylko w krótkich. Takich podobnie jak harcerze i miał skarpety do kolan.
- On dla mnie zawsze był komendantem hufca starego harcerstwa.
- Wielu całą młodość z nim wiązało, wywarł na nich ogromny wpływ.
- Zawsze był autorytetem.
- Tak było poznać człowieka wielkiego. No po prostu umiał rozmawiać, umiał przewodzić młodzieży.
- I to może było też ważne, że ta młodzież szła za nim. A nie wybierał ścieżek łatwych.
- Wichry Polski, baczność! Komendanci meldować, spocznij! Wichry Polski na apelu porannym. Stan ogólny - 82,harcerek i harcerzy, obecnych - 58, reszta - służba w kuchni, chatka i warty.
- Jak zwykle, dobrze liczysz. Dziękuję!
- Szwed?
- No to kochani, życzę przyjemnego dnia i smacznego śniadanka.
- Ksiądz Ziemski stroni od konfesjonału. Nie chcą się ludzie za bardzo u niego spowiadać. Zamiłowania wielkiego do pracy ściśle duszpasterskiej nie ma. Doskonale się czuje wśród młodzieży, oddziałuje na nią bardzo korzystnie.
- Siedział razem z nami, żył tak, jak każdy jeden zwykły harcerz.
- Wszyscy się dziwili, że on już trochę zaawansowany, bo to było po wojnie. Odważył się pójść i on to zrobił i mówił: Jak ja potrafię, to wy też potraficie. Gdy był np. w górach i kąpał się w jakiejś rzece, zimnej bardzo, to mówił: Jak ja to potrafię, to wy też potrafić musicie.
- Umyci?
- Tak, Radek trochę tak.
- Na ciele. A na duszy?
- Tak, no bo ja musiałem.
- Mamy nadzieję, że jeszcze ognisko.
- Życzę dobrej i przyjemnej nocy.
- Dziękujemy. Czuwaj! Dobranoc.
- Ksiądz Siwy Sokół zaangażował się również w stronę ekonomiczną drużyny. Dzięki niemu została drużyna umundurowana. Dzięki niemu drużyna miała sztandar.
- W tej sali były eksponowane zbiory, które przywiózł z USA Siwy Sokół. Przywiózł różne totemy. Dla nas to było bardzo ciekawe, przywiózł lasso, przywiózł bumerang.
- Wszystkie eksponaty, siatki nie siatki, namioty i olbrzymia wystawa książek, cały majątek.
- Wszystko użyczył i udostępnił na tę wystawę.
- Zawsze było otwarte, można było wejść. Miał dużo książek, można było pożyczyć. Warunek jeden, że trzeba było je z powrotem przynieść. Cieszył się z tego i potrafił przepytać, bo nie wszystkim wierzył, że jak wzięli książkę, to ją przeczytali, to zawsze pytał, podawał pytania, na które trzeba było odpowiedzieć.
- No to chodźcie, kochani.
- Jakie to było?
- Pniewo, Szwecja, nie?
- Tak.
- 25 było?
- Tak.
- To tutaj.
- A my gdzie jesteśmy, pokaż. Tu, jest patyczek.
- Tu.
- Tu. To jakbyś proponował, jaką trasę byś proponował, żeby było najkrócej tu dotąd.
- Chyba tak, 22-ką - Do Jastrowia.
- Dalej.
- I z Jastrowia tędy.
- Do wieczora, do apelu, wymyślicie, w jaki sposób dostać się do tych bunkrów. Może spróbujecie pożyczyć rowery? A może dowiecie się, jak kursuje PKS. Dalej, przynosicie informacje. Kiedy one powstały, kto je zbudował i dlaczego, tak? Słowem, jaką spełniały rolę jeszcze w czasie II wojny światowej i później. Tymczasem trzymaj rękę na pulsie. Czuwaj.
- Czuwaj.
- Przede wszystkim pasja, która nieraz doprowadzała go do tego, że miał nogę złamaną, że tam gdzieś coś zwichnął, że jakiegoś guza sobie też nabił. Ale to nie było nic ważnego dla niego. Ważne było iść po górach, pokazać młodzieży, popatrzcie - to nasza Polska, ona tak pięknie wygląda, zobaczcie, tu są pamiątki historyczne.
- Zawsze przekazywał, na każdym spotkaniu, na każdej zbiórce, na każdym biwaku swoją wiedzę i dzielił się tym.
- Wspominał o Adamie Mickiewiczu, o wielu innych wspaniałych Polakach, to była lekcja historii.
- Kształceniu charakteru, sprawności fizycznej, wiedzy ogólnej, patriotycznej, narodowej poświęcał się bezgranicznie i był tego wzorem.
- Polsce, która jest pod zaborami, która nie jest wolną, że tej Polsce, jego ojczyźnie, potrzebna jest taka organizacja, wychowująca tak młodych ludzi, żeby się kiedyś tej Polsce, wolnej już, przydali.
- Wyjaśniła się działalność konspiracyjna ks. Lecha Ziemskiego. W Górach Świętokrzyskich, prowadził tam partyzantkę. Jak zakończyła się msza, to on zaintonował „Boże, coś Polskę”, tym swoim charakterystycznym akcentem „r”, no to cały kościół wtenczas śpiewał.
- Bardzo ważne było to, co przekazywał, żeby młodzież była przygotowana na najgorsze. Gdy usłyszał, że jest pełna mobilizacja i harcerze powinni wstąpić do wojska polskiego, nie wahał się. I też umiał przekonać naszych ostrowskich harcerzy, że to trzeba tak robić. I poszli na tę wojnę.
- Ano ksiądz harcmistrz Lech Ziemski, słynny Siwy Sokół, to była postać charakterystyczna. Charakterystyczna swoim nimbem, który roztaczał wokół siebie. Swoją osobowością. Budził we mnie takie odczucia zmierzające do tego, abym poczuł, czym w zasadzie jest harcerstwo, jaką ono wartość w sobie nosi. Że jest nie tylko przygodą, ale jest przede wszystkim służbą. I te słowa o wierności, o prawdzie, o służbie prawdzie i o służbie drugiemu człowiekowi pozostawiły we mnie niezatarty ślad i dzięki niemu między innymi mogę powiedzieć, że jakoś w tym życiu idę tą ścieżką, staram się.
- Igły
- Nie, to nie są igły, to są takie patyczki.
- No fajnie. Ładnie. Kto dowodzi? Igor?
- Czyj nóż?
- Mój.
- Dobrze, że powiedziałeś „czyj”, a nie „kogo”.
- Ja?
- Tak.
Dane o obiekcie
-
Nazwa / Tytuł
Siwy Sokół – ks. Lech Ziemski -
Twórca / Wytwórnia
Ruch, Michalina (pomysł i scenariusz); Cegiełka, Daria (pomysł i scenariusz) -
Rodzaj
-
Kategoria
-
Czas trwania
0h 13min 45sek -
Osoby występujące
-
Numer inwentarzowy
MHP-08-716 -
Klasyfikacja praw autorskich
-
Permalink