Ostatnie lata króla Stanisława Augusta Poniatowskiego
27/07/2025
Klasyfikacja praw autorskich
Transkrypcja
3 maja 1791 roku. Stanisław August Poniatowski był triumfatorem, człowiekiem, dzięki któremu Rzeczpospolita miała znowu stanąć na nogi. Po czterech latach, w 1795 roku zaliczany był do największych zdrajców. Stał się byłym królem kraju, który przestał istnieć. Przyjrzyjmy się temu, co się wydarzyło. Jakie były losy ostatniego z władców Rzeczpospolitej Obojga Narodów po tym, jak państwo upadło i jak przeżył to sam władca.
Część pierwsza. Ostatni król Polski.
W XIX wieku malarz Jan Czesław Moniuszko namalował obraz króla Stanisława Augusta Poniatowskiego w Petersburgu. Przedstawił na nim władcę zamyślonego i wyraźnie strapionego, wpatrującego się w obraz przedstawiający pałac na wodzie. Pamiątkę po przeszłości. Po dawnym domu za królem stoi nie mniej zmartwiony sługa z tacą herbaty. Kompozycji dopełnia górujący nad wszystkim portret carycy Katarzyny. Wizja romantyczna, sentymentalna, wskazująca, że władca nie chciał tego, co się wydarzyło, że był nieszczęśliwy. A jak było naprawdę i jak wyglądały ostatnie lata życia Poniatowskiego? Jaką rolę odgrywała w nich jego dawna kochanka? Poniatowski wstąpił na tron w 1764 roku, abdykował zaś w roku 1795, co oznacza, że władał Rzeczpospolitą przez 31 lat. Nie był najdłużej panującym władcą w historii państwa polsko-litewskiego, lecz zarazem panował na tyle długo, aby odcisnąć głębokie piętno na kształcie państwa. Poniatowski wywodził się z szanowanej i dobrze sytuowanej rodziny. Jego ojciec, również Stanisław, był twórcą potęgi rodu, ale to syn zrobił prawdziwą karierę. W latach 50. Stanisław August Poniatowski związał się z rodziną Czartoryskich, czyli tak zwaną familią, potężnym stronnictwem politycznym, które miało ambicje kształtować Rzeczpospolitą. Dzięki protekcji Czartoryskich został wysłany do Petersburga jako prywatny sekretarz brytyjskiego ambasadora Charlesa Hanbury'ego Williamsa. Będąc z nim na cesarskim dworze, poznał żonę przyszłego następcy tronu, Katarzynę, z którą wdał się w romans. Wiele wskazuje na to, że miał z nią córkę Annę. Już w Petersburgu późniejsza caryca miała obiecać, że jej młody kochanek zostanie w przyszłości królem Polski. Tak się rzeczywiście stało niecałe 10 lat później. W 1763 roku familia Czartoryskich planowała zamach stanu, mający na celu wprowadzenie na tron ich kandydata. Aby to osiągnąć, korzystano z interwencji rosyjskiej. Caryca Katarzyna osobiście zaangażowała się w tę sprawę. Prowadziła tym samym cyniczną grę, a swój stosunek do polskiego kochanka wyraziła w liście do króla Prus Fryderyka II, pisząc:
"Ze wszystkich kandydatów do polskiej Korony ma najmniej możliwości osiągnięcia jej. A zatem będzie za nią najbardziej wdzięczny tym, z rąk, których koronę otrzyma".
Wojska rosyjskie wkroczyły do Polski. Odbył się sejm elekcyjny pod protekcją Rosjan i Stanisław August Poniatowski został wybrany na króla Rzeczypospolitej. Być może caryca Katarzyna zakładała, że w osobie swojego dawnego kochanka uzyska władcę potulnego i łatwego do kierowania. Ale sytuacja była bardziej skomplikowana. Bo Stanisław August Poniatowski miał na siebie pewien pomysł. Chciał mianowicie zreformować państwo. W początkowych latach rządów nowy król rozpoczął wprowadzanie zmian. Właśnie wtedy powstała pierwsza nowoczesna mennica w Rzeczypospolitej. Wtedy też założono szkołę rycerską, która miała stać się kuźnią kadr dla państwa oraz rozpoczęła się kampania oświatowa, mająca doprowadzić między innymi do zniesienia liberum veto. Taki stan rzeczy nie był po myśli carycy Katarzyny, a także i innych władców ościennych, którzy korzystali ze słabości Rzeczpospolitej. Do tego dochodziła kwestia tak zwanego równouprawnienia dysydentów, czyli różnowierców w imię rzekomej tolerancji. Rosja naciskała na króla, aby przeprowadził zmiany w prawie. Najpierw wojska rosyjskie wkroczyły w granice Rzeczypospolitej, aby złamać opór króla, a niedługo później przeciw królowi zawiązała się konfederacja barska, której członkowie podjęli nawet próbę porwania Stanisława Augusta. Opór króla złamano i po pierwszych latach rządów miał już bardzo ograniczone możliwości zajmowania się sprawami gospodarczymi czy wojskowymi. Bardzo aktywnie jednak zaangażował się w działalność wspierającą kulturę i rozwój cywilizacyjny Rzeczypospolitej. Był odpowiedzialny za szeroko zakrojony mecenat. Z jego inicjatywy organizowano słynne obiady czwartkowe oraz z jego inicjatywy powstały nowe podwaliny życia intelektualnego w Polsce, które stworzyły nowe instytucje. Zwieńczeniem jego działalności był Sejm Czteroletni, zwany też Sejmem Wielkim. Niezwykły był to zryw reformatorski, który zaowocował powstaniem zupełnie nowatorskiego dokumentu Konstytucji 3 Maja. Aż do Sejmu Czteroletniego, podczas którego zaczęto przeprowadzać reformy, panowało przeświadczenie, że w Polsce właściwie zamarło życie intelektualne, po zmiażdżeniu konfederacji barskiej duch w narodzie przygasł prawie zupełnie. Jeszcze wcześniej, za czasów saskich, obywatele rozleniwili się, popadli w intelektualny letarg. Tymczasem w 1788 roku zwołano Sejm, który miał przeprowadzić reformy całkowicie zmieniające państwo. Czynnie wspierał to nie kto inny, jak właśnie monarcha Stanisław August Poniatowski. Ukoronowaniem Sejmu Wielkiego było ogłoszenie trzy lata od jego zwołania konstytucji, która zasadniczo przeorganizowała Rzeczpospolitą. Stanisław August, ten, który miał być bezpiecznym rozwiązaniem dla carycy Katarzyny, stał się jednym z współautorów reform. W kraju zapanowała euforia i nagła wiara w to, że nowa przyszłość jest możliwa. Konstytucja zmieniała bowiem wiele. Wprowadzono trójpodział władzy, dwuizbowy parlament, zniesiono prawo do zawiązywania konfederacji i zlikwidowano największą zmorę I Rzeczpospolitej liberum veto. Ponadto zreformowano sądownictwo. Rzeczpospolita przekształciła się w monarchię konstytucyjną. Na owe czasy oznaczało to prawdziwie nowoczesną formę państwa. Rewolucja. Rosja nie mogła jednak tolerować sytuacji, w której państwo polsko-litewskie zmienia się i zyskuje szansę na wydźwignięcie się z wieloletniego marazmu. Niestety, ujawniła się wówczas słabość Poniatowskiego. Grupa magnatów postanowiła utworzyć konfederację targowicką i poprosiła carycę Katarzynę o interwencję. W 1792 roku wojska rosyjskie wkroczyły w granice Polski i rozpoczęła się wojna o konstytucję. Król jeszcze przez pewien czas liczył na pomoc Prus, ale gdy ta nie przyszła, poddał się i sam przystąpił do konfederacji targowickiej. Liczył na to, że może w ten sposób uda mu się załagodzić sytuację i obronić kraj przed głębszą interwencją ze strony Moskwy. Jego kalkulacje okazały się jednak najzupełniej chybione. Rzeczpospolita wojnę przegrała. 23 stycznia 1793 r. w Petersburgu podpisano akt kolejnego rozbioru Polski. Został on ratyfikowany na sejmie w Grodnie w tym samym roku. Król nie tylko podpisał się pod rozbiorem, lecz także opowiedział się za cofnięciem wszystkich postanowień Konstytucji 3 Maja.
Część druga. Upadek Rzeczypospolitej.
Sytuacja w kraju była więcej niż zła. Rzeczpospolita stała się protektoratem Rosji. Władze de facto sprawował poseł rosyjski Osip Igielström, nie król. Atmosfera pogarszała się wraz z rozbudowywaniem policji mającej szpiegować wszystkich przeciwników caratu i carycy Katarzyny. Rozbudzone w Polakach emocje stawały się coraz silniejsze. Na reakcję w takich warunkach nie trzeba było czekać długo. W marcu 1794 roku wybuchła w Rzeczypospolitej insurekcja Kościuszkowska. Powstanie prowadzone przez Tadeusza Kościuszkę, bohatera wojny o niepodległość Stanów Zjednoczonych. Zwolennicy Kościuszki byli bardziej radykalni niż twórcy Konstytucji 3 Maja. Pragnęli przy tym rozliczyć targowiczan za zdradę stanu, za faktyczne oddanie Rzeczypospolitej Rosji w swoich postanowieniach i postulatach zbliżali się do zwolenników rewolucji francuskiej. Polscy jakobini, wśród których prym wiódł Hugon Kołłątaj, dopuszczali stosowanie radykalnych środków, w tym terroru i konfiskaty dóbr najzamożniejszych. Kościuszko wzbudził ogromny entuzjazm wśród chłopów. Niebawem, po pierwszych sukcesach militarnych, ogłosił zresztą uniwersał Połaniecki, w którym obiecywał częściową wolność włościanom. Z perspektywy Rzeczypospolitej były to zmiany prawdziwie rewolucyjne. W tym kontekście król Stanisław August mógł obawiać się dalszego rozwoju wypadków. Zwłaszcza że w Wilnie i w Warszawie doszło do rozliczeń ze zdrajcami. Na szubienicach zawiesili targowiczanie, a tam, gdzie nie targowiczanie, tam zawisły przynajmniej ich portrety. Król mógł obawiać się, czy najbardziej radykalni zwolennicy Kościuszki nie przyjdą również po niego, skoro powiesili braci Kossakowskich, a 8 maja 1794 roku nawet do niego ktoś oddał strzały. Poniatowski, jak tylko umiał, próbował odzyskać dawne wpływy, ale jego relacje ze zwolennikami Kościuszki nie należały do najprostszych. Na ulicach Warszawy miały się nawet pojawiać wiersze o treści cokolwiek dla króla niepokojącej.
"Król zjednał sobie naród i był znakomity. A że naród swój zdradził, więc będzie zabity".
Tymczasem jednak insurekcja kościuszkowska nie przebiegała tak dobrze, jak pierwotnie oczekiwano. Pomimo wszelkich starań samego Kościuszki, w tym podejmowanych przez niego udanych prób wciągnięcia w powstanie chłopów, Siły polskie były zbyt słabe. 4 listopada 1794 roku wojska rosyjskie dokonały szturmu na Pragę, podczas którego doszło do niebywałej rzezi ludności cywilnej. Następnego dnia Warszawa skapitulowała i był to faktyczny koniec Rzeczypospolitej. Państwa ościenne postanowiły, że trzeba rozwiązać problem, który stwarza Rzeczpospolita Obojga Narodów oraz jej mieszkańcy określani przez króla Prus Fryderyka II irokezami Europy. Akt III rozbioru państwa polsko-litewskiego został podpisany w listopadzie 1795 roku. Resztki już i tak okrojonego państwa podzielili pomiędzy siebie Rosja, Prusy i Austria. Tymczasem król już dawno nie przebywał w kraju. Jeszcze w styczniu 1795 roku Stanisława Augusta Poniatowskiego wysłano do Grodna. Oficjalnie po to, by nie padł ofiarą nienawiści ludzi. Na wieść o tym, że chce opuścić Warszawę, w mieście zapanowało wielkie poruszenie. Zdawano sobie bowiem sprawę, co ten akt w gruncie rzeczy oznacza. Był początkiem ostatecznego końca państwa. Choć Poniatowski w rzeczywistości nie miał żadnej władzy, to jego królowanie zdawało się być znakiem, że Rzeczpospolita istnieje jeszcze. Tym niemniej 7 stycznia 1795 roku, po wysłuchaniu Mszy świętej w asyście rosyjskich żołnierzy pod komendą kata Pragi Aleksandra Suworowa, Stanisław August Poniatowski opuścił Warszawę. Gdy przejechał na drugi brzeg Wisły, poprosił, żeby zatrzymać karocę, by mógł popatrzeć przez lunetę na miasto, które pozostawił za sobą. Miasto, do którego miał już nigdy nie wrócić. W Grodnie król miał do dyspozycji swoją gwardię. Zapewniono mu rozrywki, mógł grać w ulubiony bilard. Wkrótce dołączyła do niego rodzina, siostra, kochanka, generałowa Grabowska oraz nieślubni synowie. Caryca zadbała, aby jej dawny przyjaciel czuł się w Grodnie dobrze. W zamian oczekiwała, by bez większych turbulencji zrzekł się tronu. Wreszcie sporządził pismo, w którym abdykował.
"My Stanisław August z Bożej łaski, Król Polski, Wielki Książę litewski etc. [...] byliśmy także tego zdania, iż opuścić należy tron w okolicznościach, w których rozumieliśmy, że oddalenie nasze przyłoży się do powiększenia szczęścia współziomków naszych. Przekonani teraz, że pieczołowitość nasza na nic się Ojczyźnie nie przyda, kiedy nieszczęśliwa, zdarzona w niej insurekcja pogrążyła ją w teraźniejszy stan zniszczenia [...] dopełniamy ostatniego obowiązku królewskiej godności, zaklinając Najjaśniejszą Imperatorową, ażeby macierzyńską swą dobroć na tych rozciągnęła, których królem byliśmy, i to wielkości jej duszy działanie. Wielkim swym sprzymierzeńcom udzieliła. Akt niniejszy dla większego waloru podpisaliśmy i pieczęć nań naszą wycisnąć rozkazaliśmy".
Tron polski oddał Stanisław August carycy Katarzynie. Zrobił to w dniu jej imienin, a zarazem 30. rocznicę swojej koronacji. Zupełnie tak, jakby tym symbolicznym gestem zwracał podarowany przez laty prezent. 25 listopada 1795 roku Poniatowski ostatecznie opuścił tron. Dokonał tego po oficjalnym III rozbiorze, który ostatecznie zakończył istnienie Rzeczpospolitej Obojga Narodów.
Część III. Na salonach Moskwy i Petersburga.
Kolejny wstrząs w życiu Poniatowskiego nastąpił w roku 1796, gdy umarła jego protektorka caryca Katarzyna. Na tron wszedł jej syn Paweł I, który otoczył opieką byłego kochanka swojej matki. Car ściągnął Poniatowskiego do Petersburga. Nim to nastąpiło, były już król wdał się w spór związany z próbą sprzedania swoich warszawskich majątków. Warszawa po trzecim rozbiorze znalazła się w granicach Prus. Poniatowski uważał, że nigdy już nie wróci do dawnej stolicy i dlatego postanowił sprzedać swoją własność. Nowe władze nie były jednak pewne, czy majątek jest własnością Stanisława Augusta, czy raczej państwa. Król chciał zaś rozwiązać problem swoich długów. Ostatecznie zaborcy zadeklarowali, że spłacą długi króla i dawnej Rzeczypospolitej oraz wspólnie ufundują pensję dla króla w wysokości 200 tysięcy dukatów rocznie. 17 lutego 1797 roku Poniatowski opuścił Grodno i udał się do Petersburga. Jego pozycja na dworze Pawła I była zaskakująco wysoka. Był m.in. oficjalnym gościem na jego koronacji w 1797 roku w Moskwie.
"Podczas obiadu król, podobnie jak w Petersburgu, siedział między Imperatorem a Imperatorową. Imperatorowa wypytywała go o nowiny tyczące się pani krakowskiej hrabiny Teresy Tyszkiewiczowej i księcia Józefa. Gdy zaś król wiedział, że po obiedzie miała się odbyć wielka prezentacja dam, przeto wcześnie się usunął".
Car widział chyba w Poniatowskim ofiarę swojej matki i próbował jakoś zadośćuczynić mu krzywdy. Kiedy Stanisław August przybył do nowej rezydencji. Imperator powitał go osobiście. Poniatowski był też traktowany jak władca, pomimo że nim już faktycznie nie był. Król zamieszkał w Petersburgu, gdzie dostał do dyspozycji pałac. I to nie byle jaki, lecz leżący w centrum miasta Pałac marmurowy, wzniesiony dla innego kochanka carycy Katarzyny Georgija Orłowa. Ten nigdy jednak nie zdążył w nim zamieszkać, gdyż umarł przed ukończeniem budowy. Car umożliwił także Poniatowskiemu korzystanie ze swojej rezydencji na Wyspie Kamiennej. Żyjąc na utrzymaniu zaborców, Stanisław August prowadził biuletyn, w którym pisał w trzeciej osobie o tym, co się z nim dzieje. Co jakiś czas biuletyn ten trafiał do Warszawy w ocenzurowanej formie.
"3 czerwca król wybrał się na zwiedzanie wiejskiego domu w Kamiennym Ostrowie, przeznaczonym mu na mieszkanie przez Imperatora. Pod każdym względem znalazł go pięknym i przyjemnym, lecz potrzebne reparacje. Mianowicie w mieszkaniu dla sług nie dadzą się wykonać przed piętnastym. Tymczasem król codziennie zwiedza daczę i ogrody, ozdabiając tę stolicę".
Król zwiedzał muzea, interesował się życiem towarzyskim oraz prowadził długie rozmowy z cesarzem o filozofii i sztuce. Starał się też korzystać ze swoich wpływów, np. poprosił o uwolnienie więźniów politycznych. Czy Poniatowski czuł zbliżającą się śmierć? Już w 1793 roku włoski malarz Marcello Bacciarelli sportretował go z klepsydrą symbolizującą przemijalność. Lektura przesyłanych przez niego memoriałów pokazuje, że Poniatowski do ostatnich chwil czuł się dobrze. Inna rzecz, że przecież funkcją tych dokumentów było informowanie, że król żyje i działa. Chociaż już królem nie jest. Przedostatni wpis w memoriale można wręcz odebrać jako rozczulający.
"U króla był bal dla małych dzieci. Mała Izabelka Mniszchówna jako gospodyni na tym balu przyjmowała ze 30 dzieci w różnym wieku. Książę Kondeusz i posłowie zagraniczni znajdowali się także i jedli wieczerzę u króla. Książę Repnin już powrócił".
Ten wpis był datowany na 5 lutego 1798 roku. Kolejny z 10 lutego był już ostatni i dotyczył narodzin cesarskiego syna księcia Michała. 2 dni później Stanisław August Poniatowski zmarł. Śmierć dopadła go nagle 12 lutego 1798 roku. Rankiem dnia poprzedniego wypił bulion, który przygotował mu jego nadworny kucharz Paul Tremolo. Pogorszenie jego stanu zdrowia wszystkich zaskoczyło, ponieważ w Petersburgu prowadził życie wygodne i stosunkowo spokojne, w gruncie rzeczy pozbawione zmartwień. Do pałacu marmurowego przybył imperator Paweł I który wyraził głębokie zaniepokojenie stanem swojego polskiego gościa. Próbowano jeszcze pomóc władcy, ale patrzono na sytuację realnie. Wieczorem ostatniego namaszczenia udzielił mu Lorenzo Litta, nuncjusz papieski. Wtedy już Poniatowski leżał bez świadomości. O świcie, 12 lutego ostatni władca staropolskiej Rzeczypospolitej Pospolitej wyzionął ducha. Ciało króla przygotowano na ostatnią drogę. Ubrane odświętnie w mundur polskiej kawalerii z orderami, zabalsamowane, wystawiano na widok publiczny na 10 dni w sypialni królewskiej. Straż przy ciele zmarłego trzymała gwardia carska. W kraju z rozkazu Imperatora zapanowała czterotygodniowa żałoba.
"Katafalk stał między czterema kolumnami utrzymującymi baldachim z fioletowego atłasu, lamowany złotą frędzlą i podbity białą kitajką w złote kwiateczki. Pięć wstęg orderowych leżało na taboretach, a drugą koronę umieszczono przy trumnie wraz z chorągwią herbową. W pobocznym pokoju stał oddział gwardyi, przez cały czas wystawienia ciała na katafalku przychodzili posłowie zagraniczni i wiele znakomitych osób. Każdego dnia robił służbę przy zwłokach jeden kawaler drugiej i trzeciej klasy".
Wreszcie odprawiono ceremonię pogrzebową. Obok trumny zmarłego wystawiono wszystkie jego odznaczenia, w tym Pruski Order Orła Czarnego oraz rosyjski Order Aleksandra Newskiego, Order św. Jerzego, koronę oraz szczerą złotą szablę. Koronę na głowę zmarłego założył osobiście sam car Paweł. Pierwszy kondukt złożony z blisko 18 tysięcy wojskowych przeszedł ulicami Petersburga. Ciało Poniatowskiego złożono zaś w kościele katolickim pod wezwaniem Świętej Katarzyny. Na ozdobnym katafalku pod baldachimem. Przed nim car kazał wyryć napis.
"Stanisław August, król polski, wielki książę litewski. Wymowny przykład zmienności losu - pomyślną rozumnie, przeciwną mężnie znosił. Zmarł w Petersburgu 1 lutego 1798 roku, w 66 roku życia. Paweł I Samodzierżaca i cesarz Wszechrosji przyjacielowi i gościowi położył".
Dlaczego właściwie Paweł I syn carycy Katarzyny, tak potraktował byłego kochanka swojej matki i zarazem byłego króla? Jedna z teorii mówi, że Imperator żył w przekonaniu, jakoby Poniatowski był jego biologicznym ojcem. Miało to być przeświadczenie bardzo silnie zakorzenione, choć jak wiemy dziś praktycznie niemające żadnego potwierdzenia w faktach. Ocena Stanisława Augusta Poniatowskiego stanowi przedmiot niegasnących sporów. Z jednej strony historia osądziła go jako człowieka słabego, pozbawionego charakteru, zależnego od Rosji, a nadto biernego względem swojej dawnej kochanki carycy Katarzyny. Człowieka, który stał się świadkiem upadku ojczyzny, który raz był po stronie obozu patriotycznego i antyrosyjskiego, innym zaś razem zmieniał barwy i stawał po stronie carycy Katarzyny. W kraju musiał się liczyć z opozycją i olbrzymim sprzeciwem poddanych. Znienawidzony przez jednych był darzony sympatią przez innych mecenas sztuki i tchórz. Władca, który przetrwał koniec swojego państwa, a zarazem człowiek, który uczynił wiele dobrego, choć na koniec okazał się słaby i pozbawiony siły przebicia. Król, za którego panowania doszło do rozbiorów Polski, jednocześnie król wspierający reformy, które miały zmodernizować Rzeczpospolitą. To on pomógł w skutecznym przeprowadzeniu Sejmu Czteroletniego, a następnie w uchwaleniu Konstytucji 3 Maja. Wszystko to tylko po to, aby chwilę potem przystąpić do konfederacji targowickiej. Umarł na wygnaniu, lecz wydawać by się mogło w zadowoleniu. Tylko czy tak było naprawdę?
Dane o obiekcie
-
Nazwa / Tytuł
Ostatnie lata króla Stanisława Augusta Poniatowskiego -
Rodzaj
-
Kategoria
-
Zakres chronologiczny
-
Data wykonania
27/07/2025 -
Czas trwania
0h 28min 39sek -
Osoby występujące
-
Numer inwentarzowy
MHP-04-4767 -
Klasyfikacja praw autorskich
-
Permalink
Opis
3 maja 1791 roku Stanisław August Poniatowski był triumfatorem, człowiekiem dzięki któremu Rzeczpospolita Obojga Narodów miała znowu stanąć na nogi. Po niecałych czterech latach zaliczany był do największych zdrajców. Jak do tego doszło?
Opowiemy o ostatnich latach ostatniego polskiego monarchy. To historia człowieka rozdartego między ambicjami reformatora a geopolitycznymi ograniczeniami, uwikłanego w polityczne zależności, które wpłynęły na losy I Rzeczypospolitej. Czy Stanisław August Poniatowski słusznie stał się symbolem upadku państwa? Jak rozumieć jego przystąpienie do konfederacji targowickiej? Kiedy opuścił Warszawę i dokąd się udał? Dlaczego Poniatowski abdykował w dniu imienin imperatorowej Katarzyny? Czy car Paweł I rzeczywiście otoczył go szczególną opieką?