Justyna Nadolska
Nadolska, Justyna (świadek historii); Rottermund-Taraszkiewicz, Elżbieta (prowadzący/a rozmowę); Gil, Paweł (operator kamery);
06/02/2026
Klasyfikacja praw autorskich
Transkrypcja
Justyna Nadolska
Euro 2012 było szczególne nie tylko ze względu na to, że odbywało się w Polsce, że pamiętam budowy stadionów, pamiętam momenty, kiedy były ogłaszane bryły poszczególnych stadionów. Pamiętam też Stadion Dziesięciolecia, nasz warszawski, na który po prostu przyjeżdżaliśmy kupować spodnie, przymierzać je na kartonie. Wiele osób z mojego pokolenia doświadczyło tego i po prostu ta zmiana, która zaszła. Ten koszyk, który teraz dumnie stoi w miejscu starego stadionu, jakich wiele w Polsce, no robi bardzo duże wrażenie i robi duże wrażenie do dziś.
Euro to było zawsze wydarzenie w moim domu, takie integrujące. Mój tata był zwolennikiem piłki nożnej i oczywiście jak wielu ojców z tamtych czasów, zostałby pewnie sławnym piłkarzem, gdyby nie rodzina i dzieci. Aczkolwiek no zostało to w naszej takiej rodzinnej tradycji, że zawsze oglądaliśmy te mecze. Zawsze kibicowaliśmy Polsce. Myślę, że w wielu domach tak jest. Natomiast Euro 2012 było o tyle dla mnie szczególne, że było to pierwsze euro poza domem. Pierwsze małżeńskie Euro w moim już mieszkaniu razem z moim mężem. On akurat nie jest fanem piłki nożnej, ale ja chciałam kontynuować tradycję. Więc te mecze były włączane. Był to też trudny moment dla mnie prywatnie, ponieważ utraciłam wtedy pierwszą ciążę i byłam w czasie takiej rekonwalescencji. I powiem szczerze, że bardzo dobrze mi robiło oglądanie tych meczy i kibicowanie, emocje z tym związane. I jaki by nie był wynik, bardzo dobrze zapamiętałam to Euro. Zapamiętałam te mecze, te emocje i całą tą atmosferę. Nawet atmosfera u mnie na osiedlu. My mamy typowe osiedle, taką studnię, gdzie są bloki obudowane. W środku jest plac zabaw. Jest piaskownica i pamiętam, że na Euro był wynoszony jeszcze w tamtych czasach telewizor i sąsiedzi oglądali na zewnątrz. Więc po prostu każdy balkon był otwarty. Kiedy jakiś gol był strzelony, no to było słychać te odgłosy i każdy razy kilka się cieszył. I jeszcze taki smaczek z mojego podwórka. My mamy w budynku bardzo surowego dozorcę i ten dozorca nigdy na nic nie pozwala. Spada jeden płatek śniegu i jego już nie ma. Spada jeden listek. I nasz dozorca już jest na miejscu. Natomiast ten moment, kiedy są mecze, łączy nawet nas z tym dozorcą. On również wychodził na podwórko, również kibicował i pozwalał nawet wypić piwko po prostu na zewnątrz. Więc po prostu to jest kolejny ten moment, kiedy jest ta zbiorowość po prostu taka silna. To doświadczenie, w którym jesteśmy wszyscy, wszyscy się cieszymy, wszyscy się smucimy, wszyscy narzekamy. No i obiecujemy sobie, że następnym razem będzie lepiej.
Dane o obiekcie
-
Nazwa / Tytuł
Justyna Nadolska -
Twórca / Wytwórnia
Nadolska, Justyna (świadek historii); Rottermund-Taraszkiewicz, Elżbieta (prowadzący/a rozmowę); Gil, Paweł (operator kamery) -
Rodzaj
-
Kategoria
-
Zakres chronologiczny
-
Data wykonania
06/02/2026 -
Czas trwania
0h 3min 41sek -
Miejsce
-
Numer inwentarzowy
MHP-07-3266 -
Klasyfikacja praw autorskich
-
Permalink
Opis
Relacja Justyny Nadolskiej dotyczy doświadczeń związanych z Mistrzostwami Europy w Piłce Nożnej UEFA Euro 2012, współorganizowanymi przez Polskę. Relacjonująca wspomina przemianę przestrzeni Warszawy – budowę Stadionu Narodowego w miejscu dawnego Stadionu Dziesięciolecia – jako symbol zmiany pokoleniowej. Opisuje Euro 2012 jako wydarzenie o wymiarze rodzinnym i wspólnotowym: kontynuację tradycji kibicowania, pierwsze mistrzostwa przeżywane po ślubie oraz atmosferę osiedlowego oglądania meczów. W relacji pojawia się także osobisty wątek utraty pierwszej ciąży, w czasie której wspólne kibicowanie i emocje sportowe stanowiły formę wsparcia.