Julita Golińska-Setlak - Mediateka - Muzeum Historii Polski w Warszawie SKIP_TO
Wizyta w muzeum Przejdź do sklepu
Historia mówiona
Audiovideo

Julita Golińska-Setlak

Golińska-Setlak, Julita (świadek historii); Rottermund-Taraszkiewicz, Elżbieta (prowadzący/a rozmowę); Gil, Paweł (operator kamery);

17/09/2025

Transkrypcja

Julita Golińska-Setlak

Pandemia to taki szczególny okres w moim życiu, bo wtedy wydarzyły się wszystkie takie ważniejsze momenty w moim osobistym życiu. Zmiana mieszkania, bo wcześniej z moim narzeczonym, teraz już mężem, mieszkałam w innej dzielnicy Krakowa, w takiej małej kawalerce. W ogóle przed pandemią jeszcze zaadaptowaliśmy psa. Jak zostaliśmy zamknięci właśnie w tej kawalerce i razem pracowaliśmy, bo nie mieliśmy, nie mieliśmy stołu, mieliśmy tylko łóżko, więc jeszcze był mały piesek, to akurat tak się ułożyło w życiu, że mogliśmy się tutaj przeprowadzić.

Potem kolejnym takim ważnym wydarzeniem to był ślub, organizacja ślubu. Ślub się kojarzy z czymś wesołym, ekscytującym, ma całe przygotowania. Potem organizacja upłynęła pod znakiem tego, czy ktoś będzie mógł z nami być w tym dniu, czy ktoś nie będzie mógł z nami być. Potem było pamiętam liczenie szczepionek, liczby gości kto jest zaszczepiony, czym, kto jest zdrowy, kto nie. Więc cały czas była ta taka nerwowa sytuacja, taka bardzo stresująca, że w zasadzie pamiętam, że do ostatnich w zasadzie dni przed naszym weselem nie mogliśmy mieć pewności, że w ogóle się odbędzie, że byliśmy gdzieś gotowi, że po prostu będzie tylko msza w kościele i jakiś taki obiad i tyle.

Więc tak. No ale na szczęście wszystko się udało. Pamiętam też taką sytuację, że uczestniczyłam w ślubie online mojej takiej serdecznej koleżanki. I po prostu połączyliśmy się online o jednej konkretnej godzinie i dzięki temu ja mogłam z nią być w tym dniu, że po prostu był ten ślub online. Tworzyliśmy spektakle online. O północy, każdego dnia gasili latarnie w całym Krakowie. I dla mnie to był, oglądanie tego, to był jakiś taki nasz wspólny rytuał, mój i męża, że czekaliśmy do północy, aż po prostu zgasną latarnie w całym mieście. Co prawda oczywiście oglądaliśmy to tylko na naszym osiedlu, ale to to było tak coś ekscytującego, że po prostu ten widok jak w jednej sekundzie zgasną latarnie na całym osiedlu. I tylko pamiętam, że było bardzo ciemno, bo świeciły się tylko światła z okien bloków i takie światełka nad klatkami. Więc to jest takie wspomnienie, które gdzieś tak mocno wyryło ten rytuał czekania, aż zgasną latarnie miejskie.

Dane o obiekcie

Opis

Relacja Julity Golińskiej-Setlak dotyczy osobistych doświadczeń związanych z pandemią COVID-19 i jej wpływem na życie prywatne. Nagranie obejmuje zmiany mieszkaniowe, codzienność w okresie ograniczeń pandemicznych, pracę zdalną oraz ważne wydarzenia rodzinne, w tym organizację ślubu w warunkach pandemii. Pojawiają się także refleksje dotyczące nowych form wspólnotowości i rytuałów, takich jak uczestnictwo w wydarzeniach online oraz obserwowanie symbolicznych gestów w przestrzeni miejskiej.