Jak komunistyczna partia zniewoliła Polskę?
Muzeum Historii Polski;
11/12/2025
Klasyfikacja praw autorskich
Transkrypcja
Osoba mówiąca 1
Przez ponad cztery dekady była najważniejszym ogniwem komunistycznej władzy nad Polską. Wywierała wpływ na wszystkie dziedziny życia Polaków, decydując o funkcjonowaniu gospodarki, o systemie prawnym, o organizacji państwa. Skupiała w swoich rękach wszystkie najważniejsze nitki władzy od poziomu ogólnopolskiego, przez wojewódzki do powiatowego czy gminnego. Oto Polska Zjednoczona Partia Robotnicza, od centrum po peryferia. Partia komunistyczna sama była uosobieniem państwa. Nasz kraj zawłaszczyła na z górą cztery dekady. Dopiero wyprowadzenie jej sztandaru w czasie ostatniego zjazdu PZPR w styczniu 1990 roku stało się jednym z symboli odzyskania przez Polskę wolności. Likwidacja komunistycznej monopartii była jednocześnie jednym z pierwszych akordów politycznych niepodległej Trzeciej Rzeczypospolitej. PZPR jak powstała? Jak wyglądało faktyczne sprawowanie przez nią władzy. Jak wyglądały zakulisowe konflikty i najważniejsi rozgrywający? No i spójrzmy na samą nazwę. Czy Polska Zjednoczona Partia Robotnicza faktycznie była partią? Czy była robotnicza i na ile była polska? O tym właśnie dziś opowiem w odcinku Rzeczy historycznej. Sojusz pod jednym sztandarem. Szarobura, dźwigająca się ze zniszczeń wojennych. Warszawa, połowa grudnia 1948 roku. W najlepsze trwa już okres zwany stalinizmem. Najważniejsze decyzje o losach Polski podejmuje Józef Stalin.
Osoba mówiąca 1
Sowiecki dyktator komunistyczny. Jakakolwiek demokratyczna opozycja nie ma najmniejszej szansy na istnienie. Mało tego, choć Polska nazywana jest oficjalnie demokracją ludową, tak naprawdę nad Wisłą nie istnieje cokolwiek, co by demokrację przypominało. Polska znajduje się pod butem Związku Sowieckiego i jako państwo satelickie Moskwy jest zmuszona przyjąć ustrój polityczny podobny do innych państw podbitych przez Armię Czerwoną. Lokalne partie komunistyczne powstawały w każdym kraju, który w ramach powojennego podziału wpływów znalazł się w domenie imperium Stalina. W Czechosłowacji, na Węgrzech, w Rumunii, Bułgarii, później wschodnich Niemczech i oczywiście w Polsce. W 1948 roku w auli warszawskiej Politechniki dochodzi do wielkiego kongresu zjednoczeniowego. Łączą się ze sobą oficjalnie dwie partie Polska Partia Robotnicza oraz Polska Partia Socjalistyczna. Ta pierwsza Polska Partia Robotnicza od swojego powstania w 1942 roku była sowiecką agenturą realizującą wytyczne z Moskwy. Ta druga Polska Partia Socjalistyczna była jedną z najważniejszych sił politycznych w Polsce. zasłużoną w budowie niepodległej II Rzeczypospolitej i w walce o robotnicze prawa. W atmosferze politycznych oszustw, propagandowego zakłamania i terroru miała powstać jedna zjednoczona jakoby partia. Oficjalnie stało się to właśnie 15 grudnia 1948 roku.
Osoba mówiąca 2
Nic w Polsce dzisiejszej nie posiada swego własnego oblicza. Każde słowo ma znaczenie wypaczone, każde pojęcie wykoślawione, a działanie swoisty katechizm. Partia jest instytucją, do której trzeba należeć pod grozą nie tylko szykan i trudności przeżycia, ale i utraty wolności. Ktokolwiek brał czynny udział w ruchu robotniczym, jest w tym położeniu. Zygmunt Zaremba, przywódca PPS na emigracji, w liście do Gustawa Herlinga-Grudzińskiego.
Osoba mówiąca 1
Choć PZPR była z nazwy Polska. O tym, kto stoi na jej czele, każdorazowo decydowała Moskwa. Jej pierwszym przywódcą został Bolesław Bierut, przedwojenny działacz komunistyczny i współpracownik NKWD, a jednocześnie prezydent Rzeczypospolitej Polskiej. Jak nazywał się oficjalnie nasz kraj? Do lipca 1952 roku. Gdy komuniści przemianowali go na Polską Rzeczpospolitą Ludową. Choć Bierut próbował pozować na dobrotliwego ojca narodu, w rzeczywistości był politykiem słabym. Od Stalina przyjmował bardzo drobiazgowe polecenia, regularnie przyjeżdżając na audiencje na Kreml. Skrupulatnie je zapisywał i realizował wespół z najbliższymi współpracownikami Jakubem Bermanem i Hilary Mincem, współtworzących triumwirat rządzący Polską w czasach stalinowskich, w czasach gwałtownej przebudowy kraju, forsowny industrializacji, a jednocześnie w czasach terroru i absolutnego braku poszanowania dla praw obywatelskich, gdy Bierut umarł w 56 roku w Moskwie. Jego następcą został na krótką chwilę Edward Ochab. Jednak nie poradził on sobie z opanowaniem kryzysu politycznego w roku 56, o którym opowiadam zresztą w innym z odcinków Rzeczy historycznej. W październiku 1956 roku pierwszym sekretarzem Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej został Władysław Gomułka, przekonany komunista, który jednak jako jedyny z przywódców polskich komunistów potrafił podnosić głos na przywódców sowieckich.
Osoba mówiąca 1
Do takiej sceny bowiem doszło w nocy z 19 na 20 października 1956 roku w Belwederze, gdy Gomułka wprost wrzeszczał na sekretarza generalnego Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego Nikity Chruszczowa. Moment był niezwykły, bo sowieckie czołgi były już w drodze na Warszawę i de facto trwała wojskowa, sowiecka interwencja. A jednak Gomułka swoją charyzmą potrafił przekonać, że utrzyma kontrolę nad sytuacją w Polsce i że Polska nie będzie próbowała uniezależnić się od Kremla. Niechętnie, bo niechętnie, ale Moskwa wyraziła zgodę na objęcie władzy w Polsce przez Gomułkę. Gdy jednak w grudniu 1970 roku, 14 lat później, na skutek przewrotu pałacowego w gmachu Komitetu Centralnego PZPR, Gomułka utracił władzę. Jego miejsce zajął Edward Gierek, człowiek znacznie chętniej niż Gomułka przyjmujący polecenia z Moskwy i znacznie rzadziej buntujący się wobec jej woli. Nieco bardziej niezależny próbował być kolejny lider polskich komunistów Stanisław Kania. Rządzący PZPR od września 80. Roku do października 1981. Nie wytrzymał on jednak presji płynącej z Moskwy. Sowieccy komuniści, na czele ze stetryczałym Leonidem Breżniewem, domagali się zdławienia Solidarności blisko 10 milionowego ruchu sprzeciwu wobec rzeczywistości polskiego socjalizmu.
Osoba mówiąca 1
Na użycie siły wobec własnego narodu zdecydował się dopiero Wojciech Jaruzelski. Kolejny pierwszy sekretarz PZPR, polityk w generalskim mundurze. Przez całe lata 80. Szedł krok w krok za wytycznymi z Moskwy. Gdy w pierwszej części dekady oczekiwano od niego twardej polityki wymierzonej w opozycję, konsekwentnie ją wprowadzał. Gdy na Kremlu pojawił się komunistyczny car reformator Michaił Gorbaczow, Jaruzelski bez większych wahań stał się największym demokratą wśród wszystkich komunistycznych przywódców. Zaskakujące, że tak przedstawiany bywa do dziś w niektórych opracowaniach historycznych i częściej jeszcze popularnych. No i wreszcie ostatni, pierwszy sekretarz Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej Mieczysław Rakowski. Stanowisko objął w momencie, gdy system chylił się już ku upadkowi. W lipcu 1989 r. świeżo upieczony demokrata Jaruzelski został wówczas pierwszym i jak się miało okazać jedynym prezydentem PRL, a Rakowskiemu, jak się okazało, pozostało już tylko i wyłącznie odegranie roli grabarza partii, która rządziła Polską przez z górą 40 lat. Do Rakowskiego zresztą jeszcze wrócimy. Czy jednak to przywódcy każdorazowo decydowali o tym, jaka była PZPR? Oczywiście nie. Do partii należały miliony Polaków. W momencie jej powstania, w grudniu 48 roku było to ponad półtora miliona osób, a w apogeum jej rozwoju w 1980 r.
Osoba mówiąca 1
było to ponad trzy miliony osób. PZPR była organizacją pełną paradoksów, choć powstała z przymusu. Jej szeregi zasilało miliony Polaków, choć w teorii miała być demokratyczna. Tak naprawdę była rządzona na sposób dyktatorski. Temu służyła zasada tak zwanego centralizmu demokratycznego. Obiecywała ona demokratyczne wyłanianie władz i demokratyczne podejmowanie decyzji. Formalnie najwyższą władzą partii był jej zjazd odbywający się co 4 lata, ale tego czteroletniego terminu właściwie nie przestrzegano. W rzeczywistości zresztą ważniejszy niż zjazd partii był Komitet Centralny, złożony z mniej więcej 200 członków, a także wyłonione z niego Biuro Polityczne i sekretariat Komitetu Centralnego. Te dwa ciała liczyły sobie najdalej po kilkunastu członków. Biuro Polityczne PZPR stanowiło rodzaj superrządu zarządzającego komunistyczną Polską przez blisko cztery dekady. Władza PZPR nad krajem miała jeszcze jeden arcyważny czynnik biurokrację zwaną aparatem partyjnym. To partyjni urzędnicy sprawowali nadzór, kontrolowali, zapisywali dziesiątki tysięcy stron i stanowili narzędzie wpływu PZPR na rzeczywistość. W połowie lat 80. Pracownikami Komitetu Centralnego i Komitetu Wojewódzkiego Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej było blisko 21 tysięcy osób. Ale i to przecież nie wszystko. Tak zwane popy, czyli podstawowe organizacje partyjne, istniały właściwie w każdym zakładzie pracy, począwszy od fabryk, przez urzędy, aż do jednostek wojskowych.
Osoba mówiąca 1
Tysiące zatrudnionych tam towarzyszy wygłaszało na spotkaniach referaty, pouczało i co ważne patrzyło na ręce wszystkim zatrudnionym, tym partyjnym. I tym bezpartyjnym. Z biegiem lat Partia Robotnicza stawała się coraz bardziej partią aparatu partyjnego, coraz bardziej partią urzędniczą. Jak widać, struktura Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej była wyjątkowo skomplikowana i właśnie to pozwalało jej dublować rolę państwa. Nie ma zresztą przypadku, że dotacje z kasy państwa finansowały działalność PZPR. Gdy w czerwcu 1989 roku przestały napływać, było już jasne, że zbliża się koniec. Od przesilenia do przesilenia. Przez ponad 40 lat istnienia w Polsce PZPR miała swoją jednoznacznie czerwoną identyfikację wizualną i własne slogany. Świętem partii był 1 Maja, gdy korowody ludzi pracy wychodziły na ulice świętować Dzień Ludzi Pracy. Świętowanie 1 maja, spontaniczne przed wojną stało się w komunistycznej Polsce przymusem. W głośne wychwalanie PZPR włączeni byli wszyscy. Od robotników, przez urzędników aż po uczniów. W pierwszym totalitarnym okresie funkcjonowania PZPR bardzo intensywnie organizowała ona entuzjazm tłumów. System totalitarny tego wymagał. Wymagał tego, by Polacy nieustannie manifestowali swój zachwyt nad tym, że żyją w najlepszym państwie rządzonym przez najlepszą partię, która podejmuje same najmądrzejsze decyzje.
Osoba mówiąca 1
Ponieważ jednak nie miało to nic wspólnego z rzeczywistością, bo partia komunistyczna nigdy nie zdobyłaby w Polsce władzy, gdyby nie bagnety armii sowieckiej. Wewnątrz systemu politycznego tworzyły się poważne napięcia. Od końca lat 40. Do połowy lat 50. Podstawowym sposobem regulowania tych napięć był zorganizowany państwowy terror. Liczba osób aresztowanych za niewłaściwe poglądy, zwolnionych z pracy i pozbawionych możliwości funkcjonowania szła w dziesiątki tysięcy. Liczba więźniów politycznych sięgnęła nie mniej niż 50 tysięcy osób, a 5 tysiącom osób orzeczono wyroki śmierci. W 1956 roku, na skutek osłabienia ideologii komunistycznej i osłabnięcia terroru, Polacy zbuntowali się. W efekcie partia komunistyczna od tego momentu przestała domagać się nieustannego, zorganizowanego entuzjazmu tłumów. Ambicją komunistów stało się to, żeby Polacy się nie buntowali. Kilka lat później lapidarnie ujął to węgierski przywódca Janosz Kadar. Kto nie jest przeciw nam, jest z nami. Polscy komuniści trzymali się tego hasła do końca istnienia reżimu komunistycznego. Rok 1956 przyniósł pierwszy, choć wcale nie ostatni poważny kryzys w dziejach systemu komunistycznego. Jedną z jego najważniejszych konsekwencji było to, że władze komunistyczne przestały jawić się Polakom jako monolit, chociaż do najważniejszych haseł PZPR należały jedność, zjednoczenie, Sojusz, to tak naprawdę praktycznie w każdej dekadzie istnienia dochodziło do zakulisowych tarć, bezkompromisowych walk o władzę.
Osoba mówiąca 1
W połowie lat 50. Ścierały się ze sobą dwie frakcje Natolińczycy i Puławianie. Jedni mieli spotykać się na Dinerach w Pałacu Rady Ministrów w Natolinie, drudzy zaś mieszkali blisko siebie w prestiżowych mieszkaniach przy ulicy Puławskiej. Ci pierwsi natolińczycy mieli opowiadać się za twardszą, bliższą stalinizmu wersją socjalizmu. Ci drudzy puławianie głosili potrzebę poszerzenia wolności słowa i relatywnej, ale jednak demokratyzacji systemu. Jednocześnie jednak jedni i drudzy mieli za sobą udział w budowie stalinowskiego aparatu terroru. Wydawało się, że ze starcia frakcji zwycięsko wyszli w 1956 roku puławianie, ale już niebawem, w końcu lat 50. Okazało się, że to tylko pozory. W początku lat 60. Ukształtowała się nowa frakcja zwana partyzantami, odwołująca się po części do tradycji natolińskich, ale przede wszystkim do tradycji komunistycznych walk partyzanckich przeciwko Niemcom w czasie II wojny światowej. Akcentowała ona patriotyzm polskich komunistów i niedwuznacznie wskazywała, że za zło komunizmu w Polsce odpowiedzialni są towarzysze pochodzenia żydowskiego. Wielu takich towarzyszy znajdowało się właśnie wśród puławian. Na czele tej koterii, Na czele koterii partyzanckiej stał generał Mieczysław Moczar. Ci tak zwani partyzanci podjęli próbę przejęcia władzy w partii komunistycznej w latach 1967 1968.
Osoba mówiąca 1
Samemu moczarowi nie udało się obalić Władysława Gomułki, ani też stać się człowiekiem numer dwa systemu. Natomiast wielu członkom koterii partyzanckiej udało się zająć bardzo ważne miejsce w aparacie władzy w milicji, wojsku, w aparacie partyjnym czy w administracji państwowej. Pod koniec lat 60. Mówiono już jednak o trzech orientacjach, jakie można było przyjąć wewnątrz partii komunistycznej. Można było popierać Władysława Gomułkę, Mieczysława Moczara czy też rosnącego w siłę sekretarza partii na Śląsku Edwarda Gierka. Do wyboru było jedno z trzech wyznań Pro Wiesławie Wiesław. Tak nazywano Gomułkę Miecio izm, Mieczysław Moczar i Gierko katolicyzm, co tłumaczy się samo. Jak się miało okazać, to właśnie ta ostatnia koteria doprowadziła do skutecznego obalenia Władysława Gomułki i umeblowała PRL i partię komunistyczną w latach 70. Nauczony doświadczeniami z poprzedniej dekady, Edward Gierek nie pozwalał na rozwijanie się frakcji wewnątrz swojej partii. Gdy w pierwszej połowie lat 70. W siłę wzrósł Franciszek Szlachcic wraz ze swoimi zwolennikami zwanymi franciszkanami, pierwszy sekretarz doprowadził do jego politycznego upadku, a sam Gierek zszedł z politycznej sceny we wrześniu 1980 roku na skutek spisku pałacowego, w którym wzięli udział przedstawiciele wojska i bezpieki, odpowiednio Wojciech Jaruzelski i Stanisław Kania.
Osoba mówiąca 1
Przejściowo liderem partii został ten drugi, o czym była już mowa. Ale to Jaruzelski zdecydował się na twardą konfrontację z Solidarnością i przeprowadzenie zamachu stanu. To on wprowadził stan wojenny w grudniu 81 roku. Przez całe lata 80. Opierał się on na swoich podkomendnych z wojska i nie pozwolił się rozwinąć żadnej frakcji, nieustannie żonglując zestawem swoich współpracowników. W efekcie w ostatnich miesiącach istnienia PZPR organizacja ta przypominała bezgłowego olbrzyma. Miliony członków, ale żadnej twórczej, nieuczesanej myśli. Przewodnia siła narodu. Polska Zjednoczona Partia Robotnicza była organizacją masową. Była też jedyną legalną przestrzenią, w ramach której można było w komunistycznej Polsce skutecznie podejmować działania polityczne. Dla wielu jej członków oznaczało to możliwość realizowania własnych ambicji. Ale to spojrzenie, choć uprawnione, nie może zamazać zasadniczej sprawy. PZPR była jednym z kluczowych środków sowieckiego panowania politycznego nad Polską. Ubierano to w różne słowa, mówiono o przyjaźni, mówiono o Sojuszu, mówiono o nierozerwalnym więzach. Osoba czytająca dziś prasę z lat 50, 60 czy 70 mogłaby uwierzyć, że chodziło o prawdziwą przyjaźń, o prawdziwą sympatię. I prawdziwą ideową bliskość.
Osoba mówiąca 1
To kłamstwo, tak często powtarzane nawet dzisiaj, mogłoby być może niektórych przekonać. Wiktor Przyjaźni został bardzo wyraźnie zaznaczony już w 1948 roku. Później sojusz z ZSRR oraz Komunistyczną Partią Związku Radzieckiego był dla PZPR czymś najzupełniej oczywistym. Tak jak najzupełniej oczywiste było to, że partia komunistyczna nie tylko rządzi państwem. Ona właściwie tym państwem jest. Dopiero w połowie lat 70. W trakcie rządów Edwarda Gierka pojawiła się pokusa, aby do uchwalonej w 1952 r. konstytucji PRL wprowadzić zmiany potwierdzające socjalistyczny charakter państwa. Partia komunistyczna istniała już dobrze ponad ćwierć wieku. Komunistyczna Polska dopiero co świętowała swoje 30 lecie. Rewolucyjny reżim chciał się po prostu ustatkować, pokazać, że jest tak, tak, że jest praworządny. Poprawki do konstytucji PRL zgłoszono w końcu 1975 roku. Według nich Polska Zjednoczona Partia Robotnicza miała być przewodnią siłą polityczną społeczeństwa w budowie socjalizmu, a nasz kraj miał być związany nierozerwalny sojuszem polsko radzieckim. Oznaczało to nic innego jak prawne, formalne związanie Polski z sąsiednim mocarstwem. Rzecz zupełnie bezprecedensowa. Dwa sposoby kontroli sprawowanej przez Sowietów nad Polską, wpisane do konstytucji nawet państwa tak niedemokratycznego i pozbawionego realnej niezależności jak polska Rzeczpospolita Ludowa.
Osoba mówiąca 1
Przeciwko takim zmianom wystąpiły środowiska inteligencji, pisząc tzw. List 59. Stało się to jednym z zaczynów opozycji demokratycznej w Polsce. Ideę napisania listu otwartego wysunął Jan Olszewski, a tekst zredagował on wspólnie z Jakubem Karpińskim i Jackiem Kuroniem. Pierwszy sekretarz KC Edward Gierek określił sygnatariuszy Listu 59 jako zacietrzewionych antykomunistów ślepych politycznie. Pomimo wszystkich tych protestów, poprawki zostały przyjęte w lutym 1976 roku. Ich ostateczna wersja została nieco złagodzona. Pierwotny zapis o nierozerwalnym sojuszu polsko radzieckim zamieniono na nierozerwalną więź przyjaźni polsko radzieckiej, którą peerel miała umacniać. Dlaczego sprawa wpisania PZPR do konstytucji okazała się tak istotna? Po pierwsze, jasno pokazywała intencje komunistów tym krokiem. Jasno pokazywali oni, że PZPR jest właścicielem państwa polskiego, a Kreml dyktuje polityczne granice tego, co nad Wisłą wolno, a czego nie wolno. Po drugie, tak jawne podporządkowanie się Polski Związkowi Sowieckiemu wzburzyło wielu Polaków. Było to uderzenie w czuły punkt, w godność narodową. Wpisywało też komunistów w tradycję Targowicy, w tradycję zdrady narodowej. Po trzecie, była to próba znormalizowana czegoś głęboko nienormalnego. Na czym bowiem miała polegać rola PZPR jako przewodniej siły narodu?
Osoba mówiąca 1
Na absolutnej dowolności, na nieliczeniu się ani z realnym interesem narodowym, ani z interesem poszczególnych grup społecznych. Jak pokazała historia, wpisanie do konstytucji PRL przepisu o PZPR jako przewodniej sile narodu wcale nie spowodowało, że ta partia i jej władza stały się silniejsze. Wprost przeciwnie. Sztandar wyprowadzić. Po wprowadzeniu stanu wojennego 13 grudnia 1981 roku Polska Zjednoczona Partia Robotnicza stała się cieniem własnej, niedawnej potęgi. Z jej szeregów odeszło kilkaset tysięcy ludzi protestujących przeciwko zniszczeniu Solidarności i złamaniu porozumień podpisanych przez władze komunistyczne. W sierpniu 1980 roku w najwyższych kręgach władzy komunistycznej pojawiały się wówczas różne pomysły sugerujące nawet likwidację partii, która przecież utraciła jakąkolwiek wiarygodność. W jaki sposób można było zaufać partii, która absolutnie przekreśliła wszystkie swoje dotychczasowe obietnice? Doszło do tego dopiero blisko dekadę później. Dopiero dekadę później PZPR została rozwiązana w czasie ostatniej dekady istnienia PRL. PZPR rządziła przede wszystkim dlatego, że oparła się na sile Wojska Polskiego bez bagnetów, tym razem polskich, po prostu nie dało się rządzić. Ale w końcu lat 80. Rzeczywistość wyglądała już inaczej. Nie było już straszaka ze Wschodu.
Osoba mówiąca 1
Przywódca sowiecki, Michaił Gorbaczow był globalnym symbolem rozbrojenia, nie użycia siły. Zachęcony przez Moskwę i skłoniony przez trudną sytuację ekonomiczną, Jaruzelski zgodził się na negocjacje z opozycją demokratyczną. W efekcie w czerwcu 1989 roku w Polsce doszło do częściowo wolnych wyborów do parlamentu, w których Solidarność odniosła miażdżący sukces. Gdy w lipcu 1989 roku pierwszym sekretarzem KC PZPR został Mieczysław Rakowski, zapisał w swoim dzienniku. Zostałem przywódcą śpiącej, obolałej, sfrustrowanej, pobitej w wyborach partii. Nigdy nie przypuszczałem, że coś takiego się ze mną stanie. No tak, tylko PZPR wciąż miała silny klub parlamentarny, wciąż dysponowała licznymi organizacjami partyjnymi w najważniejszych instytucjach całego kraju wojskowych, milicyjnych, przemysłowych. PRL wciąż należała do Układu Warszawskiego. To były poważne argumenty. Pozostawało pytanie, czy nowy przywódca Rakowski będzie w stanie wykorzystać te atuty. Trzeba było bowiem tchnąć w partię nowe życie. Albo chociaż Rakowski był dumny ze swojego gabinetu położonego w reprezentacyjnym budynku Komitetu Centralnego. Nie zagrzał w nim miejsca na długo. Jego misja absolutnie się nie powiodła. 24 sierpnia 89 roku pierwszym niekomunistycznym premierem Polski po II wojnie światowej został Tadeusz Mazowiecki.
Osoba mówiąca 1
Partia komunistyczna miała w nim wprawdzie swoich ministrów, ale jej pozycja słabła. Była formacją bez jakiegokolwiek poparcia społecznego. W tajemniczych okolicznościach topniał majątek PZPR. Niezadowoleni działacze założyli tak zwany ruch 8 lipca, rozważając zresztą powołanie nowej partii, będącej odpowiednikiem raczej zachodnich socjaldemokracji niż kontynuatorem tradycji komunistycznych. W powszechnym odbiorze PZPR była odpowiedzialna za 45 lat rządów komunistycznych w Polsce. To ona ponosiła odpowiedzialność za fatalny stan gospodarki, za zapóźnienie cywilizacyjne, za miliony Polaków, którzy wyemigrowali z kraju. I słusznie. Bo PZPR za te wszystkie rzeczy faktycznie odpowiadała. Jesienią 1989 roku było jasne, że partia komunistyczna jest politycznym bankrutem. W końcu 89 roku zmieniało się dosłownie wszystko, łącznie z nazwą naszego państwa. Po poprawkach z 29 grudnia 89 roku Polska Rzeczpospolita Ludowa już na zawsze przeszła do historii. Na polityczną mapę Europy wróciła natomiast Rzeczpospolita Polska, Trzecia Rzeczpospolita. Przed komunistami był jeszcze jedenasty zjazd Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. Narodziny PZPR miały miejsce w auli Politechniki Warszawskiej w roku 1948, a jej pogrzeb. Nieco ponad 41 lat później w Sali Kongresowej Pałacu Kultury i Nauki. Obrady trwały od 27 do 29 stycznia 1990 roku.
Osoba mówiąca 1
Do Warszawy zjechało około półtora tysiąca delegatów. Większość opowiedziała się za rozwiązaniem PZPR, ale jednocześnie za powołaniem nowej partii. Ostatni lider PZPR Mieczysław Rakowski był w tych dniach w minorowym nastroju nie tylko dlatego, że przyszło mu zgasić światło i tym samym stać się twarzą historycznej klęski. W kuluarach zjazdu tłumaczył przedstawicielom młodego pokolenia, że na odbudowę swojej pozycji politycznej lewica postkomunistyczna będzie musiała czekać prawdopodobnie nawet dziesięciolecia. Jak się okazało, Rakowski zupełnie nie miał racji. Po wyprowadzeniu Czerwonego Sztandaru i odśpiewaniu po raz ostatni Międzynarodówki, powstała nowa partia Socjaldemokracja Rzeczypospolitej Polskiej. Jej szefem został Aleksander Kwaśniewski, a sekretarzem generalnym Leszek Miller. Ważne role w nowym ugrupowaniu odgrywali późniejsi ważni politycy polskiej lewicy Józef Oleksy i Włodzimierz Cimoszewicz, który został szefem klubu SDRP w Sejmie. Cztery lata później koalicja partii złożona z tych właśnie byłych członków PZPR wygrała wybory parlamentarne i przejęła władzę w Polsce. To już jednak zupełnie inna historia. W pierwszych miesiącach do nowej, postkomunistycznej partii zapisało się zaledwie kilka tysięcy ludzi, podczas gdy w PZPR w końcu jej istnienia było ich blisko dwa miliony. Symboliczny był los gmachu Komitetu Centralnego PZPR.
Osoba mówiąca 1
Zamieniono go w mekkę kapitalizmu wolnej Polski. Siedzibę Giełdy Papierów Wartościowych. Polska Zjednoczona Partia Robotnicza znalazła się na śmietniku historii.
Dane o obiekcie
-
Nazwa / Tytuł
Jak komunistyczna partia zniewoliła Polskę? -
Twórca / Wytwórnia
-
Rodzaj
-
Kategoria
-
Zakres chronologiczny
-
Data wykonania
11/12/2025 -
Czas trwania
0h 27min 42sek -
Osoby występujące
-
Miejsce
-
Numer inwentarzowy
MHP-04-4787 -
Klasyfikacja praw autorskich
-
Permalink
Opis
Przez ponad cztery dekady Polska Zjednoczona Partia Robotnicza była faktycznym centrum władzy w PRL. Decydowała o kluczowych obszarach życia społecznego – od polityki, przez gospodarkę, aż po kulturę. Na jej czele stali m.in. Bolesław Bierut, Władysław Gomułka, Edward Gierek i inni. Czym właściwie była PZPR i jak funkcjonował system, w którym podporządkowała sobie całe państwo?
W "Rzeczy Historycznej" opowiadamy o genezie partii, jej strukturach oraz mechanizmach rządzenia. Wyjaśniamy, czym różnił się Komitet Centralny od Biura Politycznego, jak działały frakcje wewnątrz partii i dlaczego zakulisowe konflikty miały tak duży wpływ na życie polityczne PRL. Przybliżamy też rolę głównych liderów oraz ich wpływ na kierunek rozwoju państwa.
PZPR była organizacją, do której w szczytowym momencie należało ponad trzy miliony Polaków. Dlaczego tak wiele osób decydowało się na członkostwo? Co sprawiło, że partia utrzymała władzę tak długo, a co doprowadziło do jej politycznego upadku? Przypominamy jej klęskę w wyborach 4 czerwca 1989 roku oraz symboliczny finał – wyprowadzenie sztandaru podczas XI Zjazdu w styczniu 1990 roku.
Rozdziały:
00:00:00 PZPR - przewodnia siła narodu?
00:01:28 Sojusz pod jednym sztandarem
00:10:51 Od przesilenia do przesilenia
00:17:10 Przewodnia siła narodu
00:21:38 Sztandar wyprowadzić!