III Rzesza - państwo stanu wyjątkowego - Mediateka - Muzeum Historii Polski w Warszawie SKIP_TO
Wizyta w muzeum Przejdź do sklepu
Podcasty
Audio

III Rzesza - państwo stanu wyjątkowego

07/07/2023

Transkrypcja

90 lat temu, w 1933 roku Adolf Hitler przejmuje władzę w Niemczech. Zaczyna budowę III Rzeszy,  państwa stanu wyjątkowego, państwa, w którym parlament był nazywany najdroższym chórem na świecie, bo nie robił wiele więcej niż śpiewanie hymnu narodowego. Państwa, które stawało się totalitarne i na czele którego stał wódz. Dlaczego tak wielu Niemców  chętnie wykrzykiwało "Sieg Heil!"? Czy jednym z fundamentów III Rzeszy  była nienawiść do innych, w tym do Polaków? Wreszcie czy państwo  stworzone przez nazistów parło do wojny od  początku swojego istnienia? O tym wszystkim porozmawiam  z moim gościem profesorem Eugeniuszem Cezarym Królem,  politologiem i historykiem zajmującym się dwudziestowieczną historią Niemiec. To jest podcast Muzeum Historii Polski, nazywam się Michał Przeperski i zapraszam.

 

Część pierwsza.  Jak powstały nowe Niemcy.

 

- Panie Profesorze,  90 lat temu już z górą władze w Niemczech objął Adolf Hitler. Chciałbym,  żebyśmy porozmawiali o III Rzeszy, w jaki sposób wyglądała przebudowa  systemu politycznego, systemu społecznego w pierwszych miesiącach i latach funkcjonowania reżimu nazistowskiego?

 

- No trudno to nazwać przebudową,  ponieważ właściwie od razu, w lutym i marcu 1933 roku,  doszło do spowodowania, że państwo niemieckie stało się  państwem stanu wyjątkowego, to znaczy takim,  gdzie przestała działać konstytucja. Konstytucja była parlamentarno-liberalna,  z początku związana z Republiką Weimarską. Od wiosny 1933 roku właściwie  ta konstytucja stanowi nic nieznaczący karteluszek papieru. Zrobiono to za pomocą trzech  aktów prawnych wykorzystując przy tej okazji  te możliwości, które dawała konstytucja Weimarska, mianowicie pan prezydent  wówczas urzędujący, Paul von Hindenburg wydał dwa verordnungi - bo niektórzy to tłumaczą  jako rozporządzenie i niejako dekret - w każdym razie istotne akty prawne. Do tego doszła jeszcze w marcu 1933 roku ustawa zwana potocznie ustawą o pełnomocnictwach,  i w ten sposób prawa obywatelskie, obecność partii politycznych,  istnienie państwa liberalno-demokratycznego, pękło jak bańka mydlana. Krótko mówiąc,  to celne określenie pana profesora Ryszki, państwo stanu wyjątkowego,  jest tutaj zupełnie na miejscu. Doszło do totalnej przebudowy wielu fragmentów funkcjonowania państwa niemieckiego, przede wszystkim to,  co możemy nazwać systemem decyzyjnym. Otóż parlament ostał się,  ale stracił kompletnie znaczenie, podśmiewano się z niego,  że jest to najdroższy chór świata, ponieważ jego działalność  ograniczała się do odśpiewania dwóch hymnów, czyli Deutschland, Deutschland über alles  i Horst-Wessel-Lied, i dostawano za to spore pieniądze. A więc był to twór bez żadnego znaczenia. Uległy delegalizacji  albo zmuszone zostały do samorozwiązania partie funkcjonujące w Niemczech,  a tych partii było wiele, od skrajnej lewicy do skrajnej prawicy. Ostała się na tym polu  wyłącznie jedna partia - Narodowo-Socjalistyczna  Partia Robotników Niemiec, więc jest tutaj spełniony ten wymóg definicji państwa totalitarnego, które przewiduje,  że oprócz różnych przymiotów takie państwo funkcjonuje z pomocą  czy przy użyciu monopartii. Do tego doszła monoideologia. Wszystkie inne ideologie  były surowo zwalczane. Została ideologia narodowego socjalizmu, która sama w sobie była zlepkiem różnego rodzaju elementów, tworem synkretycznym. Niemniej jednak była to partia, która wspierała totalitarny charakter  tego państwa. Jeśli przyglądamy się innym elementom tego tworzącego się państwa totalitarnego, to trzeba zwrócić uwagę,  że w tym państwie podstawową osobą sprawczą jest kanclerz Rzeszy, który od 1934 roku  po śmierci Paula von Hindenburga stał się kanclerzem  i wodzem III Rzeszy. I jego władza  była praktycznie nieograniczona, opierała się właściwie  na dwóch wymogach prawnych. Z jednej strony urzędował Hitler  jako dawca rozkazu wodza, Führerbefehl, a z drugiej strony jako dawca dekretów  Führera, czyli Führererlass. Tymi narzędziami prawnymi  Hitler posługiwał się bardzo często i była to najwyższa instancja  jeśli chodzi o system prawny. Oprócz tego, jeśli patrzymy na  tworzącą się strukturę państwa narodowo-socjalistycznego, które ma również  tę popularną nazwę III Rzesza, to widzimy wyraźnie,  że ten system władzy zbudowany też jest na podstawie pewnego wymogu,  który nazywa się Führerprinzip, czyli zasada wodza. Co to jest zasada wodza? Jest to właściwie pewnego rodzaju  powrót do systemu feudalnego. Mianowicie każdy szczebel władzy  jest absolutnie podporządkowany przywódcy wyższego szczebla władzy. No tak jak znamy to z czasów feudalnych, kiedy senior  miał całą strukturę pod sobą wasali. Wasal jednego wasala  był wasalem drugiego wasala, i tak dalej. To przy zachowaniu oczywiście różnic historycznych pasuje, jeśli chodzi o sytuację w III Rzeszy  z tą zasadą Führerbefehl. Ważna jest też kwestia  struktury administracyjnej i sytuacji administracyjnej w III Rzeszy,  bo ona dotyka pewnego  bardzo ważnego elementu nowego państwa. Mianowicie ten cały stan urzędniczy  w III Rzeszy,  to, co się nazywa po niemiecku Beamtentum. Der Beamte to urzędnik,  urzędnik, który miał bardzo wysoką rangę, bo to była osoba,  która mogła cieszyć się na przykład ubezpieczeniem emerytalnym. Żeby być beamtem, trzeba było spełnić  szereg warunków. W gorszej pozycji  znajdował się pracownik, który był Angeschtellte,  der Angeschtellte. Otóż ta cała kadra urzędnicza Beamtentum została spętana  dwoma podstawowymi założeniami, które wynikały z założeń ideologicznych  nowego państwa. Mianowicie urzędnik w III Rzeszy  musiał być czysty rasowo oraz musiał być czysty politycznie. Wrogów, nawet domniemanych,  stanowczo usuwano z tego systemu, a więc tutaj przez stan urzędniczy  przewija się ta podstawowa zasada państwa i jego ideologia:  rasizm i walka z wszelkimi przeciwnikami politycznymi w stosunku do narodowego socjalizmu. Jeśli patrzymy na całość z lotu ptaka, tak jak ten system polityczny  w III Rzeszy się rozwija, to możemy powiedzieć,  że jest to system  zwany przez historyków i politologów polikracją, czyli wielowładztwem. Ponieważ z jednej strony jest ten parasol bezwzględnej władzy Führera i kanclerza, ale pod tym parasolem trwa, można powiedzieć obrazowo, walka buldogów. Pod dywanem mianowicie tworzą się  ośrodki władzy, które ze sobą konkurują,  często bardzo bezwzględnie. Führer jest tego świadom,  ale odgrywa tu rolę niekwestionowanego arbitra. A więc tak wygląda ta polikracja,  czyli wielowładztwo, za fasadą tych haseł  "Ein Führer, ein Folk ein Reich" -  "Jeden wódz, jeden naród, jedna rzesza", kryją się bardzo silne przeciwieństwa  między poszczególnymi obozami władzy. To się oczywiście kształtuje w czasie,  te proporcje się zmieniają, ale warto spojrzeć, jakie to są te obozy. Po pierwsze, to co jest  w systemie totalitarnym najważniejsze, to aparat przemocy. Jeśli mówimy  o tych cechach syndromatycznych wyważonych w swoim czasie przez Brzezińskiego i Friedricha jeszcze w połowie lat 50., to aparat przemocy bardzo rozgałęziony jest jedną z cech charakterystycznych systemu totalitarnego. Otóż z jednej strony  tworzą się organizacje będące policjami partyjnymi  związanymi z NSDAP, a więc SA i SS, a z drugiej strony tworzy się  nowa struktura policji państwowej. Najważniejszym elementem, tym nowym, jest stworzenie  tajnej policji politycznej, czyli Gestapo. Gestapo - Geheime Staatspolizei,  to jest ten skrót używany potocznie również w Niemczech, ponieważ podobno pełna nazwa  nie mieściła się na pieczątkach, to często używano właśnie słowa Gestapo. Gestapo działa od 1933 roku, od 1936 roku  łączy się z policją kryminalną, typową policją kryminalną  dla każdego państwa. Tworzy się w ten sposób  policja bezpieczeństwa Sicherheitspolizei, i ten cały kształt organizacyjny policji  jest wpasowany w 1939 roku w taki większy instrument władzy polityczno-policyjnej. Mianowicie Główny Urząd  Bezpieczeństwa Rzeszy RSHA, nie będę już wspominał,  jak to się mówi po niemiecku, bo to jest straszliwie długa nazwa  i skomplikowana. W tym RSHA od 1939 roku,  są wszystkie odmiany policji. Również doszło do integracji  policji w cudzysłowie "partyjnej"  z policją państwową. Dla przykładu,  Gestapo w RSHA to urząd czwarty, Amt vier, i tak dalej, i tak dalej. Dodajmy jeszcze jedną rzecz. Mianowicie taką policją,  która jest policją w policji, mianowicie służba bezpieczeństwa,  bo jest policja bezpieczeństwa i służba bezpieczeństwa, ale służba bezpieczeństwa  wywodzi się z SS. To jest ta elita systemu przemocy,  która ma za zadanie przyglądać się i partii, i SS. Dużo tego, prawda,  ale to jest charakterystyczna cecha dla państwa totalitarnego.

 

- Całkiem sporo, ale rozumiem też,  że ta straż policyjna, to tylko jeden z obozów,  o których będziemy mówić.

 

- Oczywiście tak,  żeby już nie rozwijać za bardzo tego systemu aparatu przemocy, dodajmy,  że integralną częścią owego systemu  są obozy koncentracyjne, które powstały już w marcu w 1933 roku. Tu Dachau jest takim wzorcowym obozem. Potem to zaczęło pączkować. Co jest charakterystyczne  w obozach koncentracyjnych? Można było się dostać do tego obozu na podstawie  zarządzenia administracyjnego. Niepotrzebny do tego był sąd. Był to system obozów, który od 1934 roku  jest podporządkowany SS. Decyzje SS też  nie podlegały żadnej rewizji, decyzje Gestapo również nie. Wystarczyła decyzja i nie było prawa odwołania, czyli jest tutaj to takie zorganizowane bezprawie, ukonstytuowane w sensie prawnym bezprawie. Dodajmy jeszcze jedną rzecz. Jeśli jesteśmy  przy organizacji aparatu władzy, to to, że przez cały okres III Rzeszy trwa procedura centralizacji państwa. Hitler nie znosił federalizmu, nie znosił obecności Bawarczyków, Sasów i tak dalej. Chciał to wszystko zcentralizować,  to mu szło nie sporo i właściwie do końca III Rzeszy ten postulat zniesienia federalizacji zapisany już w "Mein Kampf",  nie został w pełni dokonany. Niemniej jednak taka procedura trwała  na zasadzie uniformizacji. Po niemiecku takie słowo,  które u nas jest spolszczone, Gleichschaltung. Glajchszaltowano sytuację  dotyczącą organizacji  i struktury państwa niemieckiego. Jeśli patrzymy na system ekonomiczny,  to ogromny temat, ale bardzo ważny,  to trzeba od razu powiedzieć, że Hitler wielkiej wagi nie przywiązywał do problematyki ekonomicznej. Uważał, że to jest pewien proces,  który powinien się  w takim państwie wzorcowym,  jak III Rzesza, rozwijać właściwie samoistnie, nie należy tylko przeszkadzać. Otóż w tym systemie ekonomicznym pierwsze pytanie, jakie trzeba postawić i szybko na nie odpowiedzieć: czy narodowy socjalizm był finansowany  przez tak zwaną wielką finansjerę? Bo wokół tego się nagromadziło  sporo mitów, a więc najkrócej biorąc do 1930 roku te donacje na większą skalę były minimalne. To tam był jeden taki  przedsiębiorca znany, który od początku finansował,  mianowicie Fritz Thyssen, ale dopiero od 1930 roku zaczął płynąć pewien strumień pieniędzy, który od 1933 roku  przekształcił się w potok. A więc tak to wygląda  w największym skrócie.  W latach 1933-1936  Hitler realizuje swoje obietnice wyborcze, a więc walczy z bezrobociem, tworzy szereg nowych projektów społecznych typu tanie mieszkanie, typu tani samochód,  typu system autostrad, i tak dalej, i tak dalej. I to mu się w tych latach udaje  za pomocą tych donacji oraz tego,  co jest charakterystyczne  dla ekonomii III Rzeszy. Problem pieniądza i jego zakotwiczenia  w wartości realnej nie był istotny. Pieniądz po prostu był tam drukowany  i gdyby nie wybuch II wojny światowej, to prawdopodobnie III Rzesza zginęłaby pod naporem inflacji, ponieważ w pewnym momencie  ten system by się załamał. Ale przyszła wojna  i wtedy takim systemem dostarczającym pieniądze była bezwzględna ekonomiczna eksploatacja państw okupowanych. Na czele systemu ekonomicznego  w III Rzeszy  stał przez długi czas  twórca cudu gospodarczego III Rzeszy, czyli Hjalmar Schacht. Był on ministrem gospodarki  oraz szefem banku Rzeszy, Reichsbanku. Otóż był to bardzo zręczny ekonomista  jeszcze działający  w okresie Republiki Weimarskiej, który za namową  i właściwie na rozkaz Hitlera przy pomocy różnego rodzaju  działań ekonomicznych finansował wrastające zbrojenia III Rzeszy za pomocą czegoś takiego,  co się nazywało weksli MeFo. Te weksle MeFo,  też to był to taki sztuczny pieniądz, który działał skutecznie, bo już właściwie  jeszcze przed 1936 rokiem, a więc na początku powstania  nowej siły zbrojnej, czyli Wehrmachtu, do Wehrmachtu  płynął duży strumień pieniędzy i właściwie to zbrojenie III Rzeszy odbywało się bardzo rytmicznie, a twórcą tego był Hjalmar Schacht. Ale w pewnym momencie on się zorientował,  że to, co on robi, prowadzi III Rzeszę do wojny,  i postawił weto. Bardzo krytycznie się wyraził wobec stanu gospodarki i systemu tej gospodarki,  co spowodowało, że w 1937 roku  został usunięty ze stanowisk zarówno ministra gospodarki,  jak i prezesa Reichsbanku. Przyszedł na jego miejsce Walther Funk,  który był człowiekiem bezwolnym i bezbarwnym. Działał aż do 1945 roku i pod jego egidą  gospodarka była już podporządkowana forsowej militaryzacji. Ta militaryzacja i ta cała gospodarka  była z kolei podporządkowana planowaniu gospodarczemu. Tu mamy taki ciekawy element jeśli chodzi o  system polityczny III Rzeszy, który z natury jest systemem  opartym na kapitale. A więc jest to system kapitalistyczny,  ale ma szereg  takich dodatkowych elementów, które wskazują z jednej strony na populizm  w kierunku popularności społecznej, a z drugiej strony na pewne elementy,  które są charakterystyczne na przykład dla systemu totalitarnego,  ale stalinowskiego. Takim elementem  jest planowanie gospodarcze. W III Rzeszy były dwa plany gospodarcze. Ten drugi od 1936 roku był już nastawiany  prawie wyłącznie na militaryzację. Potem, kiedy ten plan gospodarczy  się skończył, przyszła faza wojny  i tutaj nowym, można powiedzieć, dyktatorem gospodarczym w latach 1942-1945 stał się Albert Speer, który był ulubionym architektem  Adolfa Hitlera  i realizował dla niego  monumentalne projekty, ale od 1942 roku jest on ministrem uzbrojenia i amunicji. Właściwie obok Funka to jest główny dyktator  gospodarki III Rzeszy, i to on dzięki swoim niewątpliwym  zdolnościom organizacyjnym spowodował, że III Rzesza była przez wiele lat jeszcze wydolna w sensie prowadzenia wojny, jest takie założenie w literaturze przedmiotu, że gdyby nie Speer, to III Rzesza załamałaby się  już w 1943 roku na pewno, a nie dopiero zaczęła się załamywać. Tutaj są podkreślane te  w cudzysłowie "zasługi" Alberta Speera dla funkcjonowania gospodarki III Rzeszy. Gospodarka III Rzeszy miała też jeszcze jedną cechę, mianowicie starała się być autarkiczna. To był konik Adolfa Hitlera,  żeby stworzyć gospodarkę, która będzie samodzielna. Wszystko robimy,  łącznie nawet z produkcją surowców, na przykład sztuczny kauczuk. To się oczywiście całkiem nie udało,  a w czasie II wojny światowej ta autarkia oczywiście była możliwa  tylko w tym, że doszło do eksploatacji  terenów okupowanych. Poza tym, jeśli mowa  o terenach okupowanych, to trzeba zwrócić uwagę,  że zarówno w III Rzeszy, jak i ziemiach zajętych, przejmowano własność żydowską. Był potem specjalny system powiernictwa, wskutek tego to wszystko, co zostało po wypędzonej  albo wymordowanej ludności żydowskiej, stało się elementem  napędzającym gospodarkę III Rzeszy, a więc system powiernictwa,  Treuhandschaft to się nazywało, Treuhänder na przykład, znani treuhänderzy niemieccy działający na terenie generalnego gubernatorstwa w okupowanej Polsce.

 

Część druga. Zwykli Niemcy a reżim nazistowski.

 

- Powiedział Pan profesor o tym,  że społeczeństwo niemieckie szybko stało się społeczeństwem  stanu wyjątkowego. Gdybyśmy mogli spróbować wyjaśnić, co to właściwie znaczy? I zarazem drugie pytanie:  z tego, co Pan mówi, wynika taka sekwencja zdarzeń,  że właściwie to budowanie systemu  nowych Niemiec, nowego państwa niemieckiego  przebiegało dosyć gładko. To prawda?

 

- I tak i nie. Jest takie ładne niemieckie słowo  "jein" - "ja und nein", mianowicie, proszę mieć świadomość, znaczy, niechaj słuchacze mają świadomość,  że mamy do czynienia ze społeczeństwem systemu totalitarnego, które to społeczeństwo jest pozbawione  swoich podstawowych praw, jest zagrożone karą w stopniu najwyższym  prawie za wszystkie czynności, które wykraczają poza prawo okupacyjne,  które jest niezwykle, prawo III Rzeszy,  które jest niezwykle opresyjne. Z tego powodu wiele grup społecznych nie manifestuje swojego właściwego stosunku, przechodzi na coś, co się nazywa potocznie emigracją wewnętrzną, nie ujawniając swoich właściwych uczuć. Jest oczywiście grupa,  trudno ją skwantyfikować, ale jest ona wyraźna  i eksponowana propagandowo, która demonstruje swój entuzjazm  dla nowego systemu, bierze w nim czynny udział, utożsamia się z nim. To przede wszystkim cechuje młodzież  oraz ludność, która miała związek ze środowiskami kombatanckimi. To są takie dwa podstawowe obszary  szczególnego entuzjazmu dla narodowego socjalizmu. Niektórzy dodają jeszcze,  że kobiety traktowane jako całość, jako pewna warstwa społeczna,  też demonstrowały  ponadprzeciętny entuzjazm dla narodowego socjalizmu. Oczywiście  dla przeciętnego odbiorcy wiedzy na temat III Rzeszy bardzo istotne są  te obrazy, które pokazują  ten entuzjazm społeczeństwa niemieckiego. Tu bardzo często  eksponuje się i eksploatuje się fragmenty filmu ważnej bardzo osoby dla III Rzeszy i w ogóle dla kinematografii, Leni Riefenstahl. Nakręciła ona film "Triumf woli" w 1934 roku, gdzie znaczna część  pierwszej części tego filmu poświęcona jest  pokazywaniu społecznego entuzjazmu w trakcie triumfalnego przejazdu Adolfa Hitlera z lotniska do centrum Norymbergi  przed rozpoczęciem zjazdu NSDAP. Otóż te sceny entuzjazmu, historycznego entuzjazmu, świetnie fotografowane, są bardzo przekonujące i mogą prowadzić do tezy, że całe społeczeństwo tak reagowało na narodowy socjalizm. Reagowało wiele osób,  tyle tylko, że trzeba tutaj rozpatrzeć ten problem na osi czasu. Ten entuzjazm do III Rzeszy  ma swoje pik. To jest bez wątpienia okres 1936-1933, kiedy widać wyraźnie, że polityka hitlerowska święci triumfy  jeśli chodzi o odwrót od konsekwencji  wielkiego kryzysu gospodarczego z przełomu lat 20. i 30. W 1939 roku następuje spadek entuzjazmu,  bo wielu Niemców i wiele Niemek pamięta, co się działo w I wojnie światowej. Niemal każda rodzina niemiecka  była dotknięta  przez I wojnę światową i teraz myśl, że za chwilę będzie II wojna światowa, jest dla wielu Niemców bardzo trzeźwiąca  jeśli chodzi o entuzjazm. Ale przychodzi 1940 rok, zwycięska wojna z Polakami, zwycięska wojna z Francuzami, zanosi się na to, że zostaną zdobyte za moment Wyspy Brytyjskie, dobrze wygląda oś,  czyli sojusz z Włochami i za moment z Japonią, czyli ten entuzjazm społeczny wzrasta. Potem przychodzi 1943 rok i szok  w postaci klęski stalingradzkiej. Propaganda robi wszystko, co możliwe,  żeby tę klęskę przekształcić w zwycięstwo. Joseph Goebbels w swoim wystąpieniu  w lutym 1943 w Pałacu Sportu dokonuje cudów, żeby pokazać,  że oni tam nie przegrali, oni stali się w tym Stalingradzie  zaczynem tego zwycięstwa, które czeka na Tysiącletnią Rzeszę, ale od 1943 roku stan entuzjazmu  wyraźnie opada i już właściwie nie ma momentu, kiedy się podnosi. Co jest charakterystyczne, Hitler przez długi czas jest broniony, jego charyzma w cudzysłowie albo i bez, przez długo się uchowywała w świadomości przeciętnego Niemca. Opowiadał tak, no,  Führer ma złych doradców, to doradcy są winni. Gdyby Führer miał takiego innego doradcę,  to byłoby dużo lepiej, niech on przegoni tych ludzi,  którzy nie umieją doradzać, nie umieją pracować. Czyli Adolf Hitler właściwie  zachował swoją charyzmę jeśli chodzi o recepcję społeczną  przez długi czas. W tym wszystkim była oczywiście  pomocna propaganda, która była propagandą totalną  i nastawioną na kult Adolfa Hitlera i kult III Rzeszy, a więc  chciałem tutaj powiedzieć, że jeśli mówimy o tym,  że społeczeństwo w III Rzeszy dało się uwieść przez Hitlera i narodowy socjalizm, to jest to prawda. Ale pojawia się słówko "ale".  Trzeba do tego dodać pewne zastrzeżenia. Skąd one się biorą? Mianowicie warto wiedzieć,  że w III Rzeszy  istniał zorganizowany system badania nastrojów społecznych, ponieważ było to państwo totalitarne. No to kto mógł to badać? Nie było niezależnej demoskopii,  jak teraz, badały to siły policyjne. W służbie bezpieczeństwa SS  była specjalna komórka, która zajmowała się badaniem nastrojów społecznych, a robili to policjanci w cywilu  bądź umundurowani, rozglądali się na prawo na lewo  i meldowali od szczebla gminy wzwyż. W ten sposób powstał na każdym szczeblu  zespół raportów,  które zostały uogólnione, i dwa razy w tygodniu od 1938 roku  do 1943 pojawiały się meldunki z Rzeszy -  Meldungen aus dem Reich - to była uogólniona forma raportów  pod tytułem "Jak społeczeństwo niemieckie  reaguje na to, co się dzieje, na politykę III Rzeszy, na sytuację międzynarodową", przy czym ważne jest to,  że założenie było, iż mają to być niefarbowane raporty, tam ma być prawda. Co potem władza robiła z tą prawdą, to jest inna kwestia, ale rządzący mieli dostać  wierny zapis tego, co się dzieje w społeczeństwie niemieckim. I widać wyraźnie,  że można na podstawie tych raportów pokazać te falowania nastrojów. Tam jest zresztą  wiele świetnych materiałów,  ja miałem sposobność  przejrzenia tego wszystkiego, bo to się zachowało wszystko, te meldunki z Rzeszy  na szczeblu centralnym są w całości. W wielu też archiwach regionalnych możemy dotrzeć do tych raportów cząstkowych,  regionalnych. Niemcy to wydali w 17 tomach,  jest tam bardzo wiele spraw polskich, na przykład żeby zachęcić  i wpłynąć na wyobraźnię naszych drogich słuchaczy, są tam na przykład  takie opracowania monograficzne pod tytułem "Co polscy robotnicy  przymusowi w Rzeszy myślą o Katyniu" albo jaki jest stosunek  społeczeństwa niemieckiego do takiego antypolskiego filmu,  który się nazywał  "Powrót", "Heimkehr", z 1941 roku. Jest tak sporo  takich monograficznych ujęć, to jest bardzo ciekawe źródło  i ono powoduje, że te nasze uogólnione spojrzenia na uwiedzionych Niemców powinno być cokolwiek, może nie zweryfikowane, ale zróżnicowane.

 

Część trzecia. Antypolonizm Adolfa Hitlera.

 

- Niemcy były państwem stanu wyjątkowego, co oznacza także to, że pojawiła się nieustanna konieczność  podniecania emocji. To były nastroje ksenofobiczne, antyżydowskie, ale też na przykład antypolskie. Czy te antypolskie emocje  były istotne dla reżimu nazistowskiego?

 

- Tak, oczywiście, ale potrzebne znowu są zastrzeżenia typu "ale". Ja muszę wyjść tutaj od "Mein Kampf". W "Mein Kampf" jest niewiele  na tematy polskie, raczej banalne sformułowania. Ale jest jedno tam sformułowanie,  które potem będzie miało swoje konsekwencje, jest wyraźnie pokazany  program strategiczny Adolfa Hitlera, mianowicie marsz na Rosję, jest to wyraźnie napisane,  oraz na sąsiadujące z nią podporządkowane państwa Randstaaten, czyli państwa marginalne, państwa sąsiedzkie. Tam jest pewien błąd logiczny,  bo trzeba się zastanowić, o jakie to państwa może chodzić. Podporządkowane Rosji państwa sąsiednie to nie wiadomo które, ponieważ albo to ma być Polska,  albo mają to być kraje nadbałtyckie, ale to były wszystko wtedy  w 1925-1926 roku, kiedy powstała "Mein Kampf", państwa niezależne  od Związku Radzieckiego. No tam jest pewna niejasność,  być może celowa ze strony Adolfa Hitlera, i ja wychodzę z takiego założenia,  że ta celowa niejasność wiąże się również ze sprawą polską, ponieważ te trzy kropki,  to niedopowiedzenie odnosi się również do Polski, chociaż ona w tym kontekście  nie jest wskazana. O co chodzi? Chodzi o to, że Hitler się wtedy jeszcze nie zdecydował, czy na tę Rosję,  która jest tam wyraźnie wskazana jako kierunek tego strategicznego natarcia, ten Drang nach Osten, czy na tę Rosję to III Rzesza  będzie szła z Polską czy przez Polskę, albo przez trupa Polski. To jest w 1926, 1925, 1926 roku, kiedy powstała Mein Kampf, niejasne. Z biegiem czasu ta sprawa zaczęła się wyjaśniać, ale nie tak od razu. W drugiej połowie lat dwudziestych  i do 1934 roku stosunek narodowego socjalizmu do Polski jest wrogi. Jest podobnie wrogi,  jak niemal wszystkich innych partii politycznych w III Rzeszy, w Republice Weimarskiej. I na początku,  w początkowej fazie III Rzeszy. Ale oto w 1934 roku,  dochodzi do podpisania deklaracji  polsko-niemieckiej o wyrzeczeniu się siły  w stosunkach wzajemnych, niekiedy chyba błędnie nazywanym  paktem o nieagresji, i od 1934 roku  stosunki polsko-niemieckie zmieniają się jak za pociągnięciem  czy machnięciem czarodziejskiej różdżki. Zaczynają być ciepłe,  a może nawet przyjazne, dochodzi do wizyty i rewizyt, proszę sobie na przykład wyobrazić wspólne obozy harcerskie Hitlerjugend  i polskiego harcerstwa, proszę sobie wyobrazić,  wizyty i rewizyty kombatantów polskich i niemieckich  I wojny światowej, prawników, dziennikarzy, i tak dalej,  i tak dalej. Sporo osób uwierzyło,  że to jest autentyczny przewrót, wiele osób nie wierzyło w to,  że to jest możliwe przy tych wielu wiekach, latach  właściwie wrogości wobec Polaków ze strony różnych systemów politycznych,  tak jak one się rozwijały przez wieki. O co tutaj chodzi? No chodzi o to,  że Hitler zaczął namawiać Polskę przez te lata 30., od 1934 roku, żeby jednak iść z Polską na Rosję, bo to był ten cel strategiczny. Chciał uczynić z Polski takie państwo, które się nazywa  w literaturze anglosaskiej junior partner, taki młodszy partner. Stał się taki jeden młodszy partner  bardzo podobny do tej roli, którą miała odegrać Polska,  a mianowicie Słowacja. Był to partner,  który był na przyprzążkę do zaprzęgu III Rzeszy,  był to partner,  który miał niewiele bardzo do powiedzenia, i chciano prawdopodobnie zrobić z Polski też takiego junior partnera, może na wyższym nieco poziomie,  bo to było państwo silniejsze, od niedawno powstałej,  bo dopiero w 1939 roku, Słowacji. Polska się nie dała namówić na to. To, jak wiadomo,  było jeszcze powiązane  z dodatkową formą szantażu. Jak Polska odda,  zgodzi się na przyłączenie Gdańska, jak zgodzi się na trasy  przez korytarz Pomorski, na szosę i kolej, jak Polska podpisze pakt antykominternowski, no to my wtedy, Niemcy,  zapewnimy jej bardzo dobrą prolongatę porozumienia z 1934 roku. No i pójdziemy razem w domyśle na wschód,  tam Polska może ewentualnie liczyć na odpowiednią koncesję, na przykład ukraińską. Polska się na to nie zgodziła i od wczesnej wiosny 1939 roku  te stosunki zaczynają się odwracać  o 180 stopni. Hitler przypomina sobie całą gamę  stereotypów antypolskich, zmienia się diametralnie propaganda  III Rzeszy. Okazuje się w 1939 roku latem,  że Polska jest krajem sezonowym, że Polska jest zakałą Europy,  że Polska jest więzieniem  dla mniejszości narodowych, że Polska wreszcie jest minderwertig,  małowartościowa, rassisch minderwertig, rasowo małowartościowa, i w 1939 roku,  już po kampanii wrześniowej, pojawiają się teksty, z których wynika,  że Polska, Polacy, Żydzi, Cyganie są na tym samym poziomie  niepełnowartościowości rasowej, a więc Polska staje się od 1939 roku  już nie tylko wrogiem państwowym, nie tylko wrogiem narodowym,  ale również wrogiem rasowym. To jest powrót właściwie  do założeń antypolskich niemal wszystkich partii politycznych Republiki Weimarskiej i narodowego socjalizmu  z początkowej fazy. Ten okres ocieplenia stosunków  trwał krótko - 1934 - wczesny 1939,  i był w moim przekonaniu poświęcony na to, żeby Polskę namówić  na ten wspólny marsz na Rosję, co zostało już zakonotowane  w "Mein Kampf". A to, co się dzieje po 1939 roku, no to jest oczywiście konsekwencja  przywrócenia  tych wszystkich negatywnych stereotypów w stosunku do państwa i narodu polskiego.

 

- Ale można też odnieść wrażenie,  nie wiem, czy Pan się z tym zgodzi, że w postawach  społeczeństwa niemieckiego, pojedynczych Niemców,  była cała masa niechęci wobec Polaków.

 

- Z tym spotykali się  polscy robotnicy przymusowi w Niemczech z tym się spotykali Polacy,  którzy mieli nieprzyjemność  zetknięcia się  z jakimkolwiek elementem  nazistowskiej machiny okupacyjnej.

 

- Oczywiście, ma Pan rację. Działały stereotypy  pochodzące z wcześniejszych okresów, z czasów Rzeszy Wilhelmińskiej,  z czasów Republiki Weimarskiej, kiedy Polska była traktowana  jako państwo, które zabrało 1/3 terytorium Rzeszy, a więc było państwem agresywnym  i w dodatku chciałoby jeszcze coś zabrać, na przykład Prusy Wschodnie albo pozostałą część Śląska. To się często pojawiało  w normalnych stosunkach, doznawali tego właśnie Polacy,  którzy znaleźli się w III Rzeszy w okresie II wojny światowej. Jak Pan wie,  jest też pewnego rodzaju wątek, trudny znowu do ilościowego potraktowania, czyli do skwantyfikowania. Mianowicie była pewna grupa Niemców, która zachowywała się wobec Polaków przyzwoicie, jest wiele sposobów wydobywania tych postaci, ale to są jednostki, trzeba mieć tę świadomość,  to są szlachetne jednostki, jak na przykład Wilm Hosenfeld,  ten oficer, który pomógł przetrwać  Władysławowi Szpilmanowi, został uwieczniony w filmie "Pianista". Wyszły w Polsce listy i dzienniki  Wilma Hosenfelda, który jest bardzo ciekawą postacią,  bo to jest Niemiec, który początkowo  nie krył wielkiego entuzjazmu dla narodowego socjalizmu,  ale potem, kiedy stał się oficerem Wehrmachtu  i ruszył na wojnę, a prawie całą wojnę spędził w Polsce,  w Warszawie, mianowicie mieszkał w tym budynku  niedaleko stadionu Legii, na ulicy Myśliwieckiej ten budynek stoi, i obserwował to,  co się dzieje w polityce III Rzeszy, i starał się reagować. A poza tym wiele na ten temat pisał i te jego dzienniki są znakomitym sposobem rozpoznania ewolucji poglądów, od wielkiego entuzjazmu do całkowitej dezaprobaty i do czynnego przeciwstawiania się, na przykład pomocy dla Żydów i Polaków. Ironia, gryząca ironia historii sprawiła,  że zginął on w łagrze, w obozie na terenie Związku Radzieckiego  po zakończeniu już II wojny światowej. Został potraktowany jako oficer,  który zajmuje się wywiadem, co nie było do końca prawdą. No ale jak okazało się z papierów,  że on tam takie czynności wykonywał, to dla śledczych radzieckich nie było alternatywy, to jest szpion, wiadomo co się robi ze szpionem. Krótko mówiąc, prowadzę do jednej myśli: generalna postawa  społeczeństwa niemieckiego wobec Polaków w czasie wojny była postawą wrogą albo co najwyżej niechętnie-obojętną. Ale była też grupa  trudna do określenia statystycznego, która wyróżniała się i na plus,  i tę grupę należy wysoko ocenić, pamiętając, że społeczeństwo niemieckie było społeczeństwem stanu wyjątkowego, społeczeństwem systemu totalitarnego.

 

Część czwarta.  Czy druga wojna światowa  była nieunikniona?

 

- Panie Profesorze, spróbowaliśmy dzisiaj wykonać taki rzut oka na system III Rzeszy, pewne rzeczy pogłębiliśmy bardziej,  inne mniej, na pewno jest tutaj jeszcze wiele  szczegółowych rzeczy do poruszenia, ale gdybym zadał Panu takie pytanie: czy system polityczny, społeczny III Rzeszy od 1933 roku był nakierowany na to, żeby wywołać wojnę? Czy to jest prawda?

 

- To jest prawda. To jest prawda, ponieważ taki był  geostrategiczny cel wodza III Rzeszy, co zostało zapisane w "Mein Kampf". Ja jako osoba,  która przetłumaczyła "Mein Kampf" i opatrzyła tę książkę drugą książką,  czyli dość dużą ilością przypisów, nie mogłem podczas tłumaczenia wyjść ze zdziwienia, dlaczego świat znając treść "Mein Kampf"  i widząc, co się dzieje z tą treścią w praktyce, nie zareagował z należytą ostrością i z należytą punktualnością? W "Mein Kampf" jest wszystko zapisane,  jest zapisany Holokaust, chociaż nie wprost, jest zapisane państwo totalitarne,  które się tam nazywa  państwem volkistowskim, jest wreszcie hasło "Idziemy na Rosję!". No żeby iść na Rosję,  no to trzeba jeszcze wykonać szereg agresywnych ruchów. To, co się dzieje  w polityce zagranicznej III Rzeszy, wskazuje na to, że Hitler dążył  w sposób konsekwentny do realizacji tego,  co zostało zapisane w "Mein Kampf". Chociaż on, kiedy doszedł do władzy,  starał się tonować, wykonywać pewne zabiegi kamuflujące, mówiąc, że nie wszystko,  co tam jest napisane, to ja teraz aprobuję, no bo ja pisałem to  w stanie rozgoryczenia, jak wiadomo,  po klęsce puczu monachijskiego, po wkroczeniu wojsk belgijsko-francuskich  do Zagłębia Ruhry, co go osobiście dotknęło. Niemniej jednak jeśli teraz patrzymy z perspektywy czasu, to widać wyraźnie, że niemal wszystko,  co jest zapisane w "Mein Kampf", było realizowane,  a nawet część została zrealizowana. Holokaust, napaść na Związek Radziecki  i tak dalej. Widać wyraźnie,  że to był cel strategiczny III Rzeszy i że pokojowa faza III Rzeszy  służyła temu, żeby odpowiednio uzbroić III Rzeszę  i dokonać odpowiednich  z perspektywy hitlerowskiej zmian geopolitycznych. Przy czym te zmiany geopolityczne nie mogły się obyć  bez konfliktu wojennego. Bo nie dało się przecież  pewnych zmian terytorialnych przeprowadzić na zasadzie uzgodnień z napadniętym. W tym kontekście jawi się sytuacja polska. Polska była państwem na drodze Hitlera,  była ta alternatywa, o której wspomniałem - z Polską albo przez Polskę,  po trupie Polski. Hitler rozstrzygnął to  wybierając ten drugi wariant i to się stało w 1939 roku. W moim przekonaniu jeśli teraz to  rozpatruję w długim odcinku czasu, nie znajduje powodów,  żeby twierdzić, że była jakaś alternatywa przy założeniu,  że aktorzy tego wszystkiego, tego dramatu,  który dział się w latach 30., byli na scenie, że były takie,  a nie inne motywy działania  państw zachodnich, że były takie, a nie inne, motywy działania Związku Radzieckiego, Powiem, Hitler,  żeby zrealizować swoją politykę przebudowy gwałtownej  systemu geopolitycznego, musiał uwzględniać również rachuby  w stosunku do partnerów światowych, a więc w związku  do III Rzeszy i rozpoznał,  że państwa zachodnie  są słabe i niechętne, że trawi je gorączka  czy choroba epismentu, czyli pewnej bezwolności, a z drugiej strony widział,  że Związek Radziecki też się pali do przemian geopolitycznych, i w pewnym momencie  te interesy były wspólne. Wspólnie zabrali się Stalin z Hitlerem do przebudowy Europy, potem te interesy się rozbiegły, ale wtedy ta wojna  wybuchła na wielką skalę. Krótko mówiąc,  tak jak w wiecznej tragedii, coś, co się zaczęło,  musiało się tragicznie skończyć.

 

- Bardzo dziękuję, Panie Profesorze. Moim gościem był dzisiaj  profesor Eugeniusz Cezary Król, politolog, historyk, specjalista  od dwudziestowiecznej historii Niemiec.

 

- Dziękuję bardzo.

 

Podcastów Muzeum Historii Polski wysłuchasz na YouTube, Spotify, Google Podcast, w Audiotece, a także na innych platformach podcastowych. Chcesz być na bieżąco?  Subskrybuj kanał Muzeum Historii Polski. 

Dane o obiekcie

Opis

90 lat temu, w 1933 roku Adolf Hitler przejmuje władzę w Niemczech. Zaczyna budowę III Rzeszy – państwa stanu wyjątkowego. Państwa, w którym parlament był nazywany najdroższym chórem na świecie, bo jego głównym zadaniem było śpiewanie hymnu narodowego. Państwa, które stawało się totalitarne i na czele którego stał wódz. Dlaczego Niemcy dali się uwieść Hitlerowi? Kto go popierał najchętniej i jak reagowano na jego radykalne propozycje? Czy jednym z fundamentów III Rzeszy była nienawiść do innych, w tym do Polaków? Jak układały się polsko-niemieckie relacje? Wreszcie, czy państwo stworzone przez nazistów parło do wojny od początku swojego istnienia? Rozmawiają dr Michał Przeperski i jego gość, prof. Eugeniusz Cezary Król, politolog i historyk zajmujący się XX-wieczną historią Niemiec.

Powiązane Materiały