Karol Milczarek - Mediatheque - Polish History Museum in Warsaw SKIP_TO
Visit Przejdź do sklepu
Historia mówiona
Audiovideo

Karol Milczarek

Milczarek, Karol (świadek historii); Rottermund-Taraszkiewicz, Elżbieta (prowadzący/a rozmowę); Gil, Paweł (operator kamery);

01/10/2025

Transcription

Karol Milczarek

W momencie wejścia Polski do Unii Europejskiej miałem 14 lat, mieszkałem w Piotrkowie Trybunalskim. Dla mnie wejście do Unii Europejskiej było dużym wydarzeniem. Było zakończeniem pewnego procesu dziejowego, o którym słuchałem w domu, głównie z ust moich dziadków i cioć, którzy zbierali się przy stole z okazji różnych uroczystości i wspominali czasy dość odległe dla mnie, czyli czasy II wojny światowej i komunizmu oraz tego, że Polacy obalili komunizm. Zatem odbierałem wejście Polski do Unii Europejskiej jako kontynuację tego procesu i bardzo mocno historyczny moment. Samo referendum europejskie, wbrew pozorom jego wynik nie był bardzo oczywisty, ponieważ pamiętam, że wówczas pojawiało się dużo głosów zarówno pozytywnych o projekcie europejskim, ale również negatywnych. W furtce można było znaleźć ulotki mówiące o tym, że po wstąpieniu do Unii Europejskiej stracimy swoją tożsamość lub nasze gospodarstwa, nasze firmy i ziemie zostaną wykupione. Mimo to sam osobiście byłem bardzo mocno przekonany do projektu europejskiego i namawiałem zarówno moich dziadków, jak i rodziców do głosowania na "tak". Pamiętam, że moi dziadkowie mieli pewne obawy. Nie znam ich finalnej decyzji, ale mam nadzieje, że zagłosowali na "tak" i przyczynili się do tego, że dzisiaj jesteśmy w zjednoczonej Europie. Moje osobiste przekonania wynikały pewnie z tego, że wśród młodych ludzi dużo mówiło się o Unii Europejskiej, zwłaszcza w szkole, na lekcjach historii albo na lekcjach WOS-u. Opowiadało się o Europie, ale było dużo różnych inicjatyw, takich jak Parada Europejska, która jeszcze przed referendum przeszła ulicami Piotrkowa Trybunalskiego. Podczas tej parady każdy, każda szkoła, przedszkole lub grupa, ponieważ brały w niej udział również różne piotrkowskie stowarzyszenia, miało reprezentować jeden kraj europejski. Nasza szkoła wybrała Grecję. Zresztą nie tylko nasza szkoła wybrała tę Grecję. Nie była to jedyna szkoła. Grecja powtórzyła się aż cztery razy. Moim dużym zdziwieniem było, gdy dostałem spódnicę uszytą przez jedną z mam z prześcieradła białe rajtuzy oraz koszulę. Jak się okazało, tak wyglądał narodowy strój Grecji, podczas gdy ja kojarzyłem Grecję bardziej z mitologią, bogami i starożytnością. Zatem paradowałem w spódnicy przez Piotrków Trybunalski. Było to radosne wydarzenie dla nas jako uczniów, ponieważ mieliśmy dzień wolny od lekcji, a dodatkowo dostaliśmy kosz winogron, który miał się kojarzyć z Grecją, z winem i ochoczo jedliśmy te winogrona.

Sam osobiście odczuwałem to tak, jak właśnie powiedziałem, jako radosne wydarzenie, które przybliża nas do tego wejścia do Unii Europejskiej, że właśnie wrócimy do tej Europy, wstąpimy do Unii Europejskiej, będzie można podróżować bez paszportów. Dla mnie, jako dla dzieciaka wydawało się to czymś niesamowitym, ponieważ pamiętam kolejki na granicy w Niemczech, sprawdzanie paszportów i ten wjazd do Niemiec jako do innego świata.

Bardzo zaskakiwało mnie w Niemczech to, że jak się jechało autostradą, to były toalety. Być może dzisiaj wydaje nam się to bardzo dziwne, ale pamiętając jak jechaliśmy kilka godzin do granicy i załatwiało się potrzeby fizjologiczne w lesie, to te Niemcy wydawały się zupełnie innym światem. Więc to wejście do tej Unii Europejskiej, to świętowanie tej europejskości, ta parada, kojarzyło się w jakimś stopniu z normalnością i z przyłączeniem się do tego elitarnego grona i nadzieją, że być może w Polsce kiedyś też będziemy mieli autostrady, będziemy mieli MOP-y, będziemy podróżować komfortowo. Natomiast pamiętam sam dzień wstąpienia Polski do Unii Europejskiej. Dużo wówczas pokazywano w telewizji właśnie zdjęć z granicy. Myślę, że to było głównym symbolem właśnie to likwidowanie tych granic, otwieranie szlabanu, flagi Europy, flagi Polski. I bardzo mocno utkwiło mi w głowie takie jedno wydarzenie, że mama po prostu kazała mi iść wynieś śmieci. A ja szedłem z tymi śmieciami i w głowie sobie nuciłem "Odę do radości", ponieważ po prostu cieszyłem się z tego momentu. Wydawało mi się, że to jest jakieś bardzo ważne wydarzenie, mimo że pewnie jako czternastolatek pewnie jeszcze nie zdawałem sobie sprawy z tego, jak bardzo nasze życie się zmieni i jak mocno ta historia się zmieni. Ale miałem takie poczucie, że właśnie wydarzył się jakiś historyczny moment. Tak jak dziadkowie wspominali o tym, że obaliliśmy komunizm, tak ja sobie to przypisałem, że teraz my wstępujemy do Unii Europejskiej, więc dzieje się coś właśnie w tej chwili ważnego. Myślę, że ta atmosfera wtedy dało się ją w jakiś sposób odczuć, zwłaszcza w mniejszym mieście, jakim był Piotrków Trybunalski. Że dzieje się tutaj coś ważnego. I może ta nasza taka szarość, jakaś bieda w pewien sposób się kończy i będzie lepiej.

Data of the object

Description

Relacja Karola Milczarka dotyczy doświadczeń związanych z wejściem Polski do Unii Europejskiej widzianych z perspektywy czternastoletniego mieszkańca Piotrkowa Trybunalskiego. Relacjonujący opowiada o znaczeniu tego wydarzenia jako zwieńczenia długiego procesu historycznego, znanego mu z rodzinnych rozmów o II wojnie światowej, komunizmie i przemianach ustrojowych. Wspomina atmosferę poprzedzającą referendum akcesyjne, szkolne działania promujące integrację europejską, w tym Paradę Europejską, oraz własne zaangażowanie w przekonywanie bliskich do głosowania za przystąpieniem do Unii. Opisuje także emocje towarzyszące dniowi akcesji, obrazy medialne otwieranych granic oraz poczucie uczestnictwa w historycznym momencie, niosącym nadzieję na zmianę i poprawę warunków życia.